Są takie miejsca z których po jakimś
czasie musisz wracać, ale jeszcze ten jeden raz, ostatni raz odwracasz się, by
popatrzeć na to, co przez jakiś czas było twoim horyzontem, było twoim „tu i
teraz”, twoją codziennością.

To taki nawyk który dotyka chyba
sporej części osób 😉 Przynajmniej
mnie 😉 Patrzymy za
siebie, by przekonać się, iż to, co zostawiamy, zachować w naszej pamięci jak
najdłużej, zachować jak kadr zdjęcia w zakamarkach swojej pamięci. Zachowujemy,
by w momencie najbardziej nam potrzebnym je „wywołać”. To tak, jak byśmy
patrząc na ten widok po raz ostatni, upewniali się, że zatrzymamy go na zawsze.
I to właśnie takim jaki jest „tu i teraz”, jakim go właśnie widzimy, nie
zastanawiając się nad tym, że tak samo jak ludzie, rzeczy, natura, priorytety
się zmieniają. Wiele osób zbyt często tej zmiany się wypiera, a ja nie rozumiem
dlaczego? Wypierają to, ze znanych tylko sobie powodów, czy może naprawdę nie
zdają sobie z tego sprawy? Tego nie wiem. Uczę się od dawna nie wyobrażać
sobie, co ktoś myśli, czuje, czy co miał na myśli, bo nigdy to nie jest
prawdziwe… Bez względu na to jakie są ich pobudki, każdy z nas przechodzi
metamorfozę. A przynajmniej powinien 😉 Jednak… czasami… takie zdjęcie zostawione w
naszej pamięci potrafi nas uratować… Mnie ratowało wielokrotnie i myślę, że uratuje
jeszcze nie raz…

Życzę zdrowych, spokojnych i bezpiecznych najbliższych wiosennych dni 🐣🐇🐑
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.
Wzajemnie zdrowych,spokojnych,bezpiecznych Świąt
OdpowiedzUsuń