Zatrzymuję się

Tyle dzieje się dobrego i trudnego jednocześnie, że w ostatnich tygodniach łapię głównie małe momenty na kawę wypitą w spokoju, szybkie aperitivo w ogródku, kilka minut tylko dla siebie "pomiędzy". Może widzieliście je na stories 😉



Dlatego przez jakiś czas wpisy na blogu będą pojawiać się rzadziej. Paradoksalnie właśnie teraz jeszcze mocniej doceniam temat, o którym często tutaj piszę… odczarowanie codzienności.

Nie zawsze oznacza ono wielkie zmiany, spektakularne podróże czy idealnie zaplanowane dni. Czasem, a nawet najczęściej, kryje się w drobnych rytuałach, krótkich przerwach i umiejętności zauważenia tego, co dobre pośród zwykłego chaosu. W filiżance kawy wypitej bez pośpiechu. W kilku promieniach Słońca kiedy siadam na tarasie. W pracy w ogrodzie, która jest dla mnie jak medytacja.

Codzienność nie musi być wyjątkowa każdego dnia. Wystarczy, że od czasu do czasu pozwolimy sobie dostrzec jej małe przyjemności. I właśnie tego chcę się teraz trzymać.

Na podróże małe i duże liczę, że w końcu też przyjdzie czas, tak samo jak na porządny, chociaż tygodniowy odpoczynek, po dwóch latach bez urlopu. Teraz nie mam wyjścia jak łapać drobne chwile w swoim życiu które teraz mi się zdarza, jak pisze o tym jedna z moich ulubionych autorek, w swojej najnowszej książce. Teraz musi mi wystarczyć oglądanie zdjęć i relacji dalszych i bliższych znajomych, którym codzienność pozwala na to, za czym ja od tak dawna tęsknię…










Spodobał Ci się tekst?

· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze