Są kryminały, które przyciągają samą zagadką, i są takie, które oprócz śledztwa pokazują coś więcej o ludziach. „Zakłamani” okazała się dla mnie właśnie taką książką. Sięgając po nią, spodziewałam się wciągającej historii kryminalnej, a dostałam opowieść o kłamstwach, które potrafią zatruwać życie przez wiele lat.
Najbardziej urzekło mnie to, że autorka nie skupia się wyłącznie na zbrodni. Owszem, jest tajemnicze zaginięcie, morderstwo i śledztwo, ale w tle nieustannie przewijają się ludzkie lęki, niedopowiedzenia i sekrety, które wpływają na codzienne wybory bohaterów.
Słuchając tę książkę, często myślałam o tym, jak łatwo oceniamy innych na podstawie tego, co pokazują światu. Tymczasem każdy nosi w sobie historie, których nie widać na pierwszy rzut oka. To właśnie ten motyw najbardziej wybrzmiał dla mnie w „Zakłamanych”. Za fasadą pozornie zwyczajnego życia kryją się sprawy, o których nie mówi się głośno, a czasem wręcz robi wszystko, by nigdy nie wyszły na jaw.
Na blogu o odczarowywaniu codzienności trudno nie dostrzec, że właśnie takie książki przypominają, jak wiele dzieje się pod powierzchnią zwykłych dni. Codzienność bohaterów wygląda normalnie… praca, rodzina, znajomi, lokalna społeczność. A jednak wystarczy jeden impuls, by ukrywana przez lata prawda zaczęła wychodzić na światło dzienne.
Podobała mi się również atmosfera małej społeczności, w której wszyscy zdają się wszystko o sobie wiedzieć, a jednocześnie nikt nie zna całej prawdy. To przypomniało mi, że czasem największe tajemnice nie kryją się w odległych miejscach, ale tuż obok nas, w rodzinach, sąsiedztwach i relacjach budowanych przez lata.
Po wysłuchaniu książki zostałam nie tyle z pytaniem „kto zabił?”, ile raczej „ile prawdy pokazujemy innym ludziom?”. I właśnie za tę refleksję cenię tę powieść najbardziej. Bo choć jest kryminałem, to opowiada przede wszystkim o człowieku, o jego słabościach, wyborach i konsekwencjach ukrywanych sekretów.
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.
Najbardziej urzekło mnie to, że autorka nie skupia się wyłącznie na zbrodni. Owszem, jest tajemnicze zaginięcie, morderstwo i śledztwo, ale w tle nieustannie przewijają się ludzkie lęki, niedopowiedzenia i sekrety, które wpływają na codzienne wybory bohaterów.
Słuchając tę książkę, często myślałam o tym, jak łatwo oceniamy innych na podstawie tego, co pokazują światu. Tymczasem każdy nosi w sobie historie, których nie widać na pierwszy rzut oka. To właśnie ten motyw najbardziej wybrzmiał dla mnie w „Zakłamanych”. Za fasadą pozornie zwyczajnego życia kryją się sprawy, o których nie mówi się głośno, a czasem wręcz robi wszystko, by nigdy nie wyszły na jaw.
Na blogu o odczarowywaniu codzienności trudno nie dostrzec, że właśnie takie książki przypominają, jak wiele dzieje się pod powierzchnią zwykłych dni. Codzienność bohaterów wygląda normalnie… praca, rodzina, znajomi, lokalna społeczność. A jednak wystarczy jeden impuls, by ukrywana przez lata prawda zaczęła wychodzić na światło dzienne.
Podobała mi się również atmosfera małej społeczności, w której wszyscy zdają się wszystko o sobie wiedzieć, a jednocześnie nikt nie zna całej prawdy. To przypomniało mi, że czasem największe tajemnice nie kryją się w odległych miejscach, ale tuż obok nas, w rodzinach, sąsiedztwach i relacjach budowanych przez lata.
Po wysłuchaniu książki zostałam nie tyle z pytaniem „kto zabił?”, ile raczej „ile prawdy pokazujemy innym ludziom?”. I właśnie za tę refleksję cenię tę powieść najbardziej. Bo choć jest kryminałem, to opowiada przede wszystkim o człowieku, o jego słabościach, wyborach i konsekwencjach ukrywanych sekretów.
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz