Znalazłam siebie nie w przełomie, ale między jednym oddechem a drugim, między zapaloną świecą a cichym wieczorem. Czytałam The House Witch Arin Murphy-Hiscock i nagle zrozumiałam, że nigdy nie chodziło o wielką magię.
Chodziło o to, żeby wrócić...
„Do domu.
Do ciała.
Do siebie.
Jestem Kobietą, która uczy się na nowo swoich rytuałów. Kiedy nalewam herbatę, nie robię tego „po prostu”. To jest moment, w którym zbieram siebie z całego dnia. Kiedy otwieram okno rano, wpuszczam nie tylko powietrze, ale
wpuszczam też możliwość.
Kiedy sprzątam, nie ścieram kurzu. Odsuwam to, co nie moje. Oczyszczam swoje myśli.
Mój dom nie jest idealny. Ale jest żywy. Ma swoje światło, swoje cienie,
swoje kąty, w których chowam zmęczenie i takie, w których zostawiam nadzieję.
I właśnie to jest moja magia. Nie spektakularna, nie głośna, ale wierna.
Codzienna. Taka, która nie potrzebuje świadków.
Jestem Kobietą Wiedźmą nie dlatego, że uciekłam od świata, ale dlatego, że przestałam się od niego odcinać.
Jestem tu.
W swojej kuchni.
W swoim oddechu.
W swoim życiu.
I to wystarczy, żeby moje życie, moja codzienność zaczęła być niezwykłe”.
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.
Chodziło o to, żeby wrócić...
„Do domu.
Do ciała.
Do siebie.
Jestem Kobietą, która uczy się na nowo swoich rytuałów. Kiedy nalewam herbatę, nie robię tego „po prostu”. To jest moment, w którym zbieram siebie z całego dnia. Kiedy otwieram okno rano, wpuszczam nie tylko powietrze, ale
wpuszczam też możliwość.
Kiedy sprzątam, nie ścieram kurzu. Odsuwam to, co nie moje. Oczyszczam swoje myśli.
Mój dom nie jest idealny. Ale jest żywy. Ma swoje światło, swoje cienie,
swoje kąty, w których chowam zmęczenie i takie, w których zostawiam nadzieję.
I właśnie to jest moja magia. Nie spektakularna, nie głośna, ale wierna.
Codzienna. Taka, która nie potrzebuje świadków.
Jestem Kobietą Wiedźmą nie dlatego, że uciekłam od świata, ale dlatego, że przestałam się od niego odcinać.
Jestem tu.
W swojej kuchni.
W swoim oddechu.
W swoim życiu.
I to wystarczy, żeby moje życie, moja codzienność zaczęła być niezwykłe”.
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.


Komentarze
Prześlij komentarz