Maj ma w sobie coś z magii… magii drobnych rzeczy, które łatwo przeoczyć w pośpiechu… pierwszego zapachu bzu, kropli rosy na liściu poziomki czy cichego brzęczenia pszczół w ciepłe popołudnie.
W ogródku Maj nie pyta o wielkie plany. Zaprasza do zatrzymania się na chwilę. Do wyjścia boso na trawę, która zdążyła już nabrać soczystej zieleni. Do obserwowania, jak z pozornie pustych grządek wyłania się nowe życie. Każdy pąk, każdy młody listek przypomina, że najpiękniejsze przemiany często zachodzą powoli i niemal niezauważalnie.
To właśnie tutaj codzienność traci swoją zwyczajność. Podlewanie pomidorów staje się porannym i wieczornym rytuałem, a pielęgnowanie rabat cichą rozmową z Naturą. Wśród kwitnących tulipanów i rozrastających się ziół łatwiej dostrzec, że szczęście nie zawsze przychodzi w wielkich wydarzeniach. Często kryje się w kubku kawy wypitym na tarasie lub pod jabłonką, w promieniach Słońca ogrzewających twarz i w świadomości, że wszystko wokół rośnie swoim własnym tempem.
Majowy ogródek odczarowuje codzienność, bo przypomina o prostych zachwytach. Uczy cierpliwości, wdzięczności i uważności. Pokazuje, że nawet zwykły dzień może być niezwykły, jeśli pozwolimy sobie spojrzeć na niego oczami ogrodnika, czyli kogoś, kto wie, że każda pora roku niesie własne cuda. Mój Dziadek to wiedział i tak bardzo mi żal, że nie mogę teraz z Nim w tej pasji towarzyszyć. Pasji, którą od dzieciństwa mi wpoił, chociaż nie zdawałam sobie z tego wcześniej sprawy. Dziękuję mój Kochany Dziadku…
PS. Pamiętaj, żeby ogródek tak wyglądał, potrzeba mnóstwo codziennej pracy i często determinacji. Tutaj jej nie pokazuje. Nie pokazuje potu, brudu, podrapanych rąk i połamanych paznokci ;-) Nie pokazuję walki z paskudami, z suszą, wiatrem który nie tylko przestawia wszystko na swojej drodze, ale i łamie to, o co tak dzień po dniu dbam... Tutaj widzisz tylko drobne efekty tego, co już zrobiłam, chociaż też nie wszystkiego, bo ta praca nigdy się nie kończy. Praca którą kocham i która jest moją medytacją 💚
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.
W ogródku Maj nie pyta o wielkie plany. Zaprasza do zatrzymania się na chwilę. Do wyjścia boso na trawę, która zdążyła już nabrać soczystej zieleni. Do obserwowania, jak z pozornie pustych grządek wyłania się nowe życie. Każdy pąk, każdy młody listek przypomina, że najpiękniejsze przemiany często zachodzą powoli i niemal niezauważalnie.
To właśnie tutaj codzienność traci swoją zwyczajność. Podlewanie pomidorów staje się porannym i wieczornym rytuałem, a pielęgnowanie rabat cichą rozmową z Naturą. Wśród kwitnących tulipanów i rozrastających się ziół łatwiej dostrzec, że szczęście nie zawsze przychodzi w wielkich wydarzeniach. Często kryje się w kubku kawy wypitym na tarasie lub pod jabłonką, w promieniach Słońca ogrzewających twarz i w świadomości, że wszystko wokół rośnie swoim własnym tempem.
Majowy ogródek odczarowuje codzienność, bo przypomina o prostych zachwytach. Uczy cierpliwości, wdzięczności i uważności. Pokazuje, że nawet zwykły dzień może być niezwykły, jeśli pozwolimy sobie spojrzeć na niego oczami ogrodnika, czyli kogoś, kto wie, że każda pora roku niesie własne cuda. Mój Dziadek to wiedział i tak bardzo mi żal, że nie mogę teraz z Nim w tej pasji towarzyszyć. Pasji, którą od dzieciństwa mi wpoił, chociaż nie zdawałam sobie z tego wcześniej sprawy. Dziękuję mój Kochany Dziadku…
A maj? Maj jest najpiękniejszym opowiadaczem 🌿✨
PS. Pamiętaj, żeby ogródek tak wyglądał, potrzeba mnóstwo codziennej pracy i często determinacji. Tutaj jej nie pokazuje. Nie pokazuje potu, brudu, podrapanych rąk i połamanych paznokci ;-) Nie pokazuję walki z paskudami, z suszą, wiatrem który nie tylko przestawia wszystko na swojej drodze, ale i łamie to, o co tak dzień po dniu dbam... Tutaj widzisz tylko drobne efekty tego, co już zrobiłam, chociaż też nie wszystkiego, bo ta praca nigdy się nie kończy. Praca którą kocham i która jest moją medytacją 💚
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

































Komentarze
Prześlij komentarz