Są takie dni, w których życie przeplata troski z najpiękniejszymi chwilami. Rano wydaje się, że nic nie idzie po naszej myśli, a wieczorem serce jest tak pełne szczęścia, że wszystkie wcześniejsze zmartwienia schodzą na dalszy plan. Właśnie taki był ten dzień.
Zdjęcie ze strony UTH
Najpierw przyszły troski…. Troski o których tutaj tym razem nie napisze, bo chcę się skupić na tym co było dobre.
Mimo tego, co się działo, na szczęście los postanowił jeszcze tego samego dnia podarować mi mnóstwo radości i wzruszeń.
Piątkowy wieczór zapisze się w moim sercu na zawsze.
O godzinie 17:00 razem z M i M pojechaliśmy z N na UTH 😉 Musiała pojawić się wcześniej, aby odebrać togę i przygotować się do uroczystości. Patrzyłam na Nią i trudno mi było uwierzyć, że ta mała dziewczynka, którą jeszcze niedawno prowadziłam za rękę do przedszkola, dziś zakłada akademicką togę i za chwilę odbierze Dyplom ukończenia Studiów.
Czas naprawdę płynie niepostrzeżenie...
Zanim wszystko się rozpoczęło, zrobiliśmy mnóstwo zdjęć. Chciałam zatrzymać każdą sekundę. Każdy uśmiech. Każde spojrzenie. Wiedziałam, że to chwile, do których będziemy wracać przez całe życie.
Aula okazała się niewielka, dlatego dla rodzin przygotowano oddzielną salę z transmisją uroczystości na żywo. Razem z młodszą Córcią siedziałyśmy wpatrzone w ekran. M przed rozpoczęciem musiał pojechać coś pilnego załatwić, ale na szczęście zdążył wrócić pod koniec uroczystości.
I wreszcie nadszedł ten moment...
Usłyszałam imię Córci. Patrzyłam, jak z uśmiechem podchodzi po list gratulacyjny. Robiłam zdjęcia i nagrywałam filmiki, ale przez wzruszenie ledwo widziałam ekran telefonu. W gardle rosła gula, a oczy wypełniły się łzami.
Nie były to jednak łzy smutku. To były łzy dumy.
Dumy z tego, jaką Kobietą się stała. Mądrą, dobrą, wrażliwą, pracowitą i odważną. Patrzyłam na Nią i czułam, że wszystkie lata nauki, wszystkie egzaminy, nieprzespane noce, stres i wysiłek właśnie znalazły swoje piękne zwieńczenie.
Po uroczystości czekał na wszystkich poczęstunek i lampka prosecco... a nawet kilka lampek 😉 Wszystko zostało przygotowane z ogromną klasą. Pięknie podane przekąski smakowały równie dobrze, jak wyglądały. Czuło się, że był to wyjątkowy dzień dla wszystkich Absolwentów i ich rodzin.
Wracałam stamtąd z sercem przepełnionym wdzięcznością. Dziś moja Córcia została Absolwentką. Jakże dumnie brzmi to słowo.
Absolwentka.
Jeszcze wczoraj pomagałam Jej odrabiać lekcje, przeżywałam pierwszy dzień szkoły, kibicowałam przed każdym sprawdzianem i egzaminem. A dziś patrzyłam, jak odbiera gratulacje z okazji ukończenia studiów. Naprawdę nie wiem, kiedy minęło tyle lat?
Jestem z Niej niewyobrażalnie dumna. Nie dlatego, że zdobyła Dyplom. Jestem dumna z Kobiety, jaką się stała.
To właśnie Jej charakter, dobroć, wrażliwość i siła są największym osiągnięciem.
To najpiękniejszy "dyplom", jaki mogła otrzymać... i jaki ja, jako Mama, mogłam tego dnia odebrać razem z Nią.
To był piękny dzień. Dzień pełen trosk, uśmiechów, wzruszeń i wdzięczności.
Dzień, który na zawsze pozostanie w moim sercu ❤️
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.
Zdjęcie ze strony UTH
Najpierw przyszły troski…. Troski o których tutaj tym razem nie napisze, bo chcę się skupić na tym co było dobre.
Mimo tego, co się działo, na szczęście los postanowił jeszcze tego samego dnia podarować mi mnóstwo radości i wzruszeń.
Piątkowy wieczór zapisze się w moim sercu na zawsze.
O godzinie 17:00 razem z M i M pojechaliśmy z N na UTH 😉 Musiała pojawić się wcześniej, aby odebrać togę i przygotować się do uroczystości. Patrzyłam na Nią i trudno mi było uwierzyć, że ta mała dziewczynka, którą jeszcze niedawno prowadziłam za rękę do przedszkola, dziś zakłada akademicką togę i za chwilę odbierze Dyplom ukończenia Studiów.
Czas naprawdę płynie niepostrzeżenie...
Zanim wszystko się rozpoczęło, zrobiliśmy mnóstwo zdjęć. Chciałam zatrzymać każdą sekundę. Każdy uśmiech. Każde spojrzenie. Wiedziałam, że to chwile, do których będziemy wracać przez całe życie.
Aula okazała się niewielka, dlatego dla rodzin przygotowano oddzielną salę z transmisją uroczystości na żywo. Razem z młodszą Córcią siedziałyśmy wpatrzone w ekran. M przed rozpoczęciem musiał pojechać coś pilnego załatwić, ale na szczęście zdążył wrócić pod koniec uroczystości.
I wreszcie nadszedł ten moment...
Usłyszałam imię Córci. Patrzyłam, jak z uśmiechem podchodzi po list gratulacyjny. Robiłam zdjęcia i nagrywałam filmiki, ale przez wzruszenie ledwo widziałam ekran telefonu. W gardle rosła gula, a oczy wypełniły się łzami.
Nie były to jednak łzy smutku. To były łzy dumy.
Dumy z tego, jaką Kobietą się stała. Mądrą, dobrą, wrażliwą, pracowitą i odważną. Patrzyłam na Nią i czułam, że wszystkie lata nauki, wszystkie egzaminy, nieprzespane noce, stres i wysiłek właśnie znalazły swoje piękne zwieńczenie.
Po uroczystości czekał na wszystkich poczęstunek i lampka prosecco... a nawet kilka lampek 😉 Wszystko zostało przygotowane z ogromną klasą. Pięknie podane przekąski smakowały równie dobrze, jak wyglądały. Czuło się, że był to wyjątkowy dzień dla wszystkich Absolwentów i ich rodzin.
Wracałam stamtąd z sercem przepełnionym wdzięcznością. Dziś moja Córcia została Absolwentką. Jakże dumnie brzmi to słowo.
Absolwentka.
Jeszcze wczoraj pomagałam Jej odrabiać lekcje, przeżywałam pierwszy dzień szkoły, kibicowałam przed każdym sprawdzianem i egzaminem. A dziś patrzyłam, jak odbiera gratulacje z okazji ukończenia studiów. Naprawdę nie wiem, kiedy minęło tyle lat?
Jestem z Niej niewyobrażalnie dumna. Nie dlatego, że zdobyła Dyplom. Jestem dumna z Kobiety, jaką się stała.
To właśnie Jej charakter, dobroć, wrażliwość i siła są największym osiągnięciem.
To najpiękniejszy "dyplom", jaki mogła otrzymać... i jaki ja, jako Mama, mogłam tego dnia odebrać razem z Nią.
To był piękny dzień. Dzień pełen trosk, uśmiechów, wzruszeń i wdzięczności.
Dzień, który na zawsze pozostanie w moim sercu ❤️
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.







Komentarze
Prześlij komentarz