Odczarować codzienność, czyli rodzinne popołudnie z Mokoszą w tle

Są takie dni, które na pierwszy rzut oka nie różnią się niczym szczególnym od innych. Ot, spotkanie, trochę jedzenia, kwiaty, rozmowy, ogród. A jednak czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę i pomyśleć: kurczę, przecież właśnie o takie dni chodzi!



Pierwszy raz od kilku lat udało nam się spotkać w takim Rodzinnym gronie. 15 bliskich sobie osób z różnych zakątków Polski (i nie tylko) spotkało się w naszym niewielkim ogródku, przy stole i pod parasolem 😉 😊 I chyba właśnie dlatego to spotkanie miało w sobie coś szczególnego. Nie dlatego, że wydarzyło się coś spektakularnego. Wręcz przeciwnie. Było w nim mnóstwo tej zwyczajnej, dobrej codzienności, za którą człowiek zaczyna tęsknić, kiedy życie zbyt długo pędzi własnym tempem.

Muszę jednak przyznać, że była też i wyjątkowa okazja 😊 Poznanie najnowszego członka naszej Rodziny (czyli tak na prawdę 16 osób). A wiadomo, że nowy człowiek w Rodzinie to zawsze trochę jak pojawienie się nowej Gwiazdy na firmamencie. Nagle wszyscy chcą zobaczyć, przywitać, pogadać, wzruszyć się, zrobić zdjęcie… i oczywiście ustalić, do kogo jest podobny. Nawet jeśli ma „trzy minuty” i głównie śpi 😉

Ale zanim rozpoczęła się Rodzinna część popołudnia, razem z Cudowną Kobietą, którą uwielbiam od zawsze na zawsze i która przyjechała dzień wcześniej byśmy mogły się nagadać 😉 po wypiciu porannej kawy na tarasie, poszłyśmy zebrać kwiaty dla Mokoszy. Bo skoro też tego dnia było Jej święto, to przecież nie wypada przyjść z pustymi rękami 😉

I już samo to było małym przypomnieniem, że codzienność można czasem odczarować bardzo prostymi sposobami.

Wystarczy wyjść z domu. Pójść na spacer. Nazbierać kwiatów. Zrobić bukiet. Włączyć muzykę, która pasuje do chwili. I nagle zwykłe „trzeba przygotować stół” zmienia się w mały rytuał.



Po powrocie było więc przygotowywanie bukietów przy odpowiedniej muzyce, przygotowywanie jedzonka, picia i stołu w ogródku. Czyli cała ta krzątanina, którą normalnie można by uznać za kolejną rzecz do zrobienia.



Tyle że tym razem nikt się specjalnie nie spieszył.







A później… Później były powitania. Były rozmowy. Były wzruszenia i śmiech. Było to cudowne zamieszanie, które pojawia się wtedy, kiedy przy jednym stole spotyka się więcej osób, niż zwykle. Było patrzenie na siebie trochę dłużej niż przez ekran telefonu. Było słuchanie historii, których nie da się opowiedzieć w wiadomości. Było też mnóstwo tego, czego nie trzeba wcale fotografować, żeby zapamiętać.

Zdjęcia oczywiście są 😉 Ale ich tutaj nie pokażę. Niech niektóre chwile zostaną tylko nasze.

Bo przecież i na tym polega odczarowywanie codzienności. Nie na tym, żeby codziennie robić coś wielkiego. Nie trzeba przecież organizować wyprawy na koniec świata, rozpalać ogniska pod zorzą polarną ani zdobywać ośmiotysięcznika przed śniadaniem.

Czasami wystarczy zebrać kwiaty dla Mokoszy, nakryć stół w ogrodzie i usiąść przy nim z ludźmi, których kochamy.

I nagle okazuje się, że to, co miało być „zwykłym rodzinnym spotkaniem”, staje się jednym z tych dni, które gdzieś w środku zostają na dłużej.

Może właśnie dlatego tak bardzo lubię te małe rytuały.

Bukiet zrobiony własnymi rękami. Muzyka w tle. Jedzenie przygotowane razem. Ogród. Rozmowy, które zaczynają się od „co u Ciebie?”, a kończą kilka godzin później. Śmiech, który pojawia się zupełnie nie wiadomo skąd. I to cudowne poczucie, że przez kilka godzin świat może sobie spokojnie istnieć gdzieś obok, a my nie musimy się nim zajmować.

Bo czasem naprawdę nie trzeba niczego naprawiać.

Nie trzeba być bardziej produktywnym, bardziej zorganizowanym, bardziej „ogarniętym”.

Czasem trzeba po prostu być Razem.





A codzienność? Niech sobie na chwilę przestanie być codziennością.

Niech będzie kwiatami dla Mokoszy, muzyką, ogrodem, śmiechem, wzruszeniem i stołem, przy którym jest trochę za dużo osób, trochę za dużo jedzenia i zdecydowanie za mało czasu.

Bo właśnie z takich chwil składa się życie. I chyba warto je czasem świadomie odczarować❤️












Spodobał Ci się tekst?

· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.


Komentarze