Jakim cudem ominęła mnie Tekla?

Są autorzy, z którymi rozstaje się człowiek bez większych emocji. Zamyka ostatnią stronę, odkłada książkę i rusza dalej. A są też tacy, po których zakończeniu serii człowiek patrzy w pustkę i zastanawia się: „I co ja teraz będę robić ze swoim życiem?” 



Tak właśnie było u mnie z detektyw Matyldą. Przygody tej niepokornej bohaterki towarzyszyły mi przez ostatnie tygodnie, dostarczając dokładnie tego, czego wtedy najbardziej potrzebowałam…śmiechu, dystansu i przekonania, że nawet największy chaos da się jakoś ogarnąć. A skoro z Matyldą trzeba się było pożegnać, postanowiłam nie opuszczać bezpiecznych literackich ramion Olgi Rudnickiej i... przesiadłam się do Tekli.

Muszę przyznać, że większość książek Olgi Rudnickiej mam już za sobą. Byłam więc święcie przekonana, że nic mnie nie zaskoczy. Tymczasem okazało się, że przygody Tekli jakimś cudem umknęły mojej uwadze. Jak to możliwe? Nie mam pojęcia. Być może schowały się za regałem. Albo uciekły przed moją listą „do przeczytania”, która od dawna żyje własnym życiem.

Na szczęście zguba się odnalazła. I bardzo dobrze, bo humor Olgi Rudnickiej nadal działa na mnie jak najlepsze lekarstwo. Jej bohaterowie nie mają łatwo, trup potrafi pojawić się w najmniej odpowiednim momencie, a kolejne katastrofy piętrzą się z godną podziwu regularnością. Mimo to, a może właśnie dlatego, trudno się od tych historii oderwać.

Jeśli więc, podobnie jak ja, potrzebujecie książek, które nie tylko wciągają, ale przede wszystkim poprawiają humor, to przygody Tekli są doskonałym wyborem. A ja? Cóż... chyba powoli zbliżam się do momentu, w którym przeczytam już wszystko, co wyszło spod pióra Olgi Rudnickiej. I szczerze mówiąc, trochę mnie to przeraża.









Spodobał Ci się tekst?

· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze