Polskie złoto

To był środek Maja… dzień kiedy Słońce zasłaniały chmury, ale w powietrzu czuć było ciepło… To był dzień, kiedy nic do końca nie szło tak jak iść powinno, a stres się tylko pogłębiał… To był dzień, kiedy miało się tylko ochotę schować pod kołdrą i udawać, że nas nie ma… I w tym dniu razem z Córcią, gdzieś „po drodze” natknęłyśmy się na Polskie złoto i… Musiałyśmy się zatrzymać... 💛



I tak sobie wtedy też pomyślałam, że pola rzepaku pod niebem bez Słońca mają w sobie inną magię… cichszą, głębszą. Chmury gaszą blask dnia, a jednak żółć kwiatów nadal świeci, jakby Ziemia sama przechowywała własne światło. To nie Słońce na niebie, lecz Słońce rozsiane po polach, miękkie i spokojne, rozlane aż po horyzont.







Zapach niesie się daleko…gęsty, miodowy, słodki… osiada na skórze i w myślach. W powietrzu które nie ogrzewa Słońce, wydaje się jeszcze wyraźniejszy, jakby wilgoć wyciągała z kwiatów całą ich słodką tajemnicę. Oddech jest głębszy, wolniejszy, i przez tę jedną chwilę świat staje się prostszy.






A same pola ciągną się bez końca, wijąc między drogami i pagórkami niczym szeroka, złota rzeka. Z oddali wyglądają jak nurt płynący przez Ziemię… spokojny, cichy, hipnotyczny. Nawet bez promieni Słońca wszystko wokół zdaje się jaśnieć od środka, jakby rzepak pamiętał światło za wszystkie pochmurne dni. Było pięknie i magicznie. Tego było mi trzeba…






PS. Zdjęcia robione telefonem i aparatem







Spodobał Ci się tekst?

· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze