Botwinka

Botwinka dla mnie to nie tylko zwykła zupa, to małe zaklęcie w garnku...



Wiosna zaczyna się wtedy, gdy młode buraczki oddają swój kolor wodzie, jakby chciały opowiedzieć jej swoją historię. Zieleń liści, jeszcze niepewna, ale pełna życia, splata się z różem wywaru, tworząc coś pomiędzy ogrodem a snem. Aromat koperku unosi się jak cichy szept, a krople śmietany wirują niczym chmury na letnim niebie.

Każda łyżka botwinki to powrót do chwil, które nigdy do końca nie odeszły. Do kuchni pełnej światła, do stołu, przy którym czas płynął wolniej. Smak jest delikatny, a jednocześnie wyraźny, jak pierwsze ciepłe dni po zimie, kiedy wszystko budzi się do życia.

To magia prostoty… kilka składników, trochę cierpliwości i nagle masz przed sobą coś, co nie tylko syci, ale i opowiada historię.



Składniki:

  • Łyżka masła
  • 4 ziemniaki
  • Marchewka (można dodać całą włoszczyznę. Ja tak lubię)
  • 1l bulionu
  • Pęczek botwinki
  • Śmietanka (opcjonalnie)
  • Sól, pieprz, koperek


Na maśle podsmaż pokrojone ziemniaki i marchewkę. Dodaj bulion i zacznij gotować. Dodaj pokrojone małe buraczki. Gotuj dalej. Kiedy warzywa zaczną mięknąć, dodaj pokrojone liście. Dopraw, dolej śmietanki, dorzuć koperek i gotowe 😊

Można podawać z jajkiem na twardo.

Smacznego!












Spodobał Ci się tekst?

· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze