Tak wiele osób myśli, że nas zna, że wie o nas wszystko, bo prowadzimy bloga, wrzucamy relacje czy filmiki do mediów społecznościowych, publikujemy posty ze zdjęciami i dzielimy się codziennością, rozmawiamy z nimi... Patrzą na kilka ujęć, słyszą kilka zdań, kilka chwil i składają z tego obraz naszego życia. Czasem nawet wydaje im się, że to obraz pełny. (Tak było np. po wczorajszym moim wpisie, w którym przecież nie napisałam co się właściwie stało, a niektórzy już wiedzą i są tego pewni… Wciąż tak wiele osób nawet nie czyta ze zrozumieniem…)
Prawda jest jednak zupełnie inna 😉
Nie mogę mówić za innych, ale ja pokazuję i mówię tylko tyle, ile chcę. Każde słowo, każde zdjęcie, każda historia to wybór. Świadomy. Przemyślany. Albo czasem spontaniczny, ale wciąż mój.
Inni wiedzą o mnie dokładnie tyle, ile zdecyduję się ujawnić. I to nie jest nawet jeden procent tego, jaka naprawdę jestem i co się dzieje w moim codziennym życiu. To nie jest jeden procent tego, co mnie ukształtowało. Co mnie złamało i co mnie podniosło. Tego, co noszę w sobie po cichu bez zdjęć, bez filtrów, bez podpisów ani nawet rozmów w cztery oczy.
Nie widać nieprzespanych nocy. Nie widać myśli, które zostają tylko w głowie. Nie widać emocji, które nie mieszczą się w kadrach ani słowach. Nie widać wszystkich chwil zwątpienia ani tych momentów, kiedy trzeba było zacisnąć zęby i iść dalej, jak również tych dobrych, pełnych szczęścia i radości tak wielkiej, że trudno ją opisać słowami. O większości z nich też nie mówię, bo nie chcę, bo są tylko moje, są czasami i moich Najbliższych, garstki Ukochanych 😉
To, co widać, to tylko skrawki. Wybrane fragmenty większej, dużo większej całości. Czasem jaśniejsze, czasem bardziej uporządkowane niż rzeczywistość a czasem bolesne.
I to jest w porządku.
Bo każdy z nas ma prawo do swojej prywatności. Do przestrzeni, która nie jest na pokaz. Do historii, które nie muszą być opowiedziane światu, czasami nawet Najbliższym 😉 Na to kiedyś może przyjdzie czas…
A na końcu mojej drogi w tym świecie najwięcej dowiedzą się o mnie moje Córki… choć pewnie i tak nie wszystkiego, bo i ja sama wszystkiego o sobie się nie dowiem 😉
Bo człowieka nie da się zamknąć w słowach. Nawet w tych najbardziej szczerych.
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.
Prawda jest jednak zupełnie inna 😉
Nie mogę mówić za innych, ale ja pokazuję i mówię tylko tyle, ile chcę. Każde słowo, każde zdjęcie, każda historia to wybór. Świadomy. Przemyślany. Albo czasem spontaniczny, ale wciąż mój.
Inni wiedzą o mnie dokładnie tyle, ile zdecyduję się ujawnić. I to nie jest nawet jeden procent tego, jaka naprawdę jestem i co się dzieje w moim codziennym życiu. To nie jest jeden procent tego, co mnie ukształtowało. Co mnie złamało i co mnie podniosło. Tego, co noszę w sobie po cichu bez zdjęć, bez filtrów, bez podpisów ani nawet rozmów w cztery oczy.
Nie widać nieprzespanych nocy. Nie widać myśli, które zostają tylko w głowie. Nie widać emocji, które nie mieszczą się w kadrach ani słowach. Nie widać wszystkich chwil zwątpienia ani tych momentów, kiedy trzeba było zacisnąć zęby i iść dalej, jak również tych dobrych, pełnych szczęścia i radości tak wielkiej, że trudno ją opisać słowami. O większości z nich też nie mówię, bo nie chcę, bo są tylko moje, są czasami i moich Najbliższych, garstki Ukochanych 😉
To, co widać, to tylko skrawki. Wybrane fragmenty większej, dużo większej całości. Czasem jaśniejsze, czasem bardziej uporządkowane niż rzeczywistość a czasem bolesne.
I to jest w porządku.
Bo każdy z nas ma prawo do swojej prywatności. Do przestrzeni, która nie jest na pokaz. Do historii, które nie muszą być opowiedziane światu, czasami nawet Najbliższym 😉 Na to kiedyś może przyjdzie czas…
A na końcu mojej drogi w tym świecie najwięcej dowiedzą się o mnie moje Córki… choć pewnie i tak nie wszystkiego, bo i ja sama wszystkiego o sobie się nie dowiem 😉
Bo człowieka nie da się zamknąć w słowach. Nawet w tych najbardziej szczerych.
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz