Czasem codzienność potrafi przytłoczyć swoją powtarzalnością. Te same obowiązki, te same wiadomości, te same rozmowy. W takich momentach szukam książek, które pozwalają zajrzeć pod powierzchnię zwykłego życia, tam, gdzie pulsują emocje, lęki i pragnienia, o których na co dzień się nie mówi. „Samotne serca” Lisy Gray to właśnie taka opowieść.
To kryminał, ale podszyty bardzo ludzką tęsknotą. Punktem wyjścia jest zaginięcie sprzed lat oraz kobiety, które nawiązują relacje z osadzonymi przestępcami. Brzmi sensacyjnie i rzeczywiście jest tu zagadka, śledztwo oraz mrok. Jednak najmocniej wybrzmiewa coś innego… potrzeba bycia widzianą i kochaną, nawet za cenę rozsądku.
Autorka prowadzi nas przez historię, w której samotność staje się cichym bohaterem drugiego planu. Samotność matek, wdów, kobiet szukających uwagi. W świecie mediów społecznościowych i pozornych relacji to temat zaskakująco aktualny. Łatwo oceniać bohaterki za ich wybory, trudniej zadać sobie pytanie: Z czego ta decyzja naprawdę wynikała?
Pod względem kryminalnym książka jest solidna. Intryga wciąga, napięcie budowane jest stopniowo, a finał przynosi satysfakcjonujące wyjaśnienia. To nie jest thriller pędzący na złamanie karku. To raczej opowieść, która powoli odsłania kolejne warstwy, tak jak rozmowa przy kawie, kiedy po godzinie ktoś w końcu mówi prawdę.
Na blogu o odczarowaniu codzienności trudno byłoby zatrzymać się wyłącznie na wątku zbrodni. „Samotne serca” przypominają, że pod rutyną dnia kryją się historie, których nie widać na pierwszy rzut oka. Że każdy z nas nosi w sobie przestrzeń, którą chce wypełnić bliskością. I że brak tej bliskości potrafi prowadzić w bardzo nieoczywiste miejsca.
Jeśli szukasz kryminału, który oprócz zagadki daje też pretekst do refleksji nad relacjami i samotnością, ta pozycja jest dla Ciebie. To książka dobra na wieczór, kiedy chcesz oderwać się od własnej codzienności, a jednocześnie spojrzeć na nią z innej perspektywy.
Bo czasem, żeby odczarować zwykły dzień, trzeba zanurzyć się w czyjejś niezwykłej historii...
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.
To kryminał, ale podszyty bardzo ludzką tęsknotą. Punktem wyjścia jest zaginięcie sprzed lat oraz kobiety, które nawiązują relacje z osadzonymi przestępcami. Brzmi sensacyjnie i rzeczywiście jest tu zagadka, śledztwo oraz mrok. Jednak najmocniej wybrzmiewa coś innego… potrzeba bycia widzianą i kochaną, nawet za cenę rozsądku.
Autorka prowadzi nas przez historię, w której samotność staje się cichym bohaterem drugiego planu. Samotność matek, wdów, kobiet szukających uwagi. W świecie mediów społecznościowych i pozornych relacji to temat zaskakująco aktualny. Łatwo oceniać bohaterki za ich wybory, trudniej zadać sobie pytanie: Z czego ta decyzja naprawdę wynikała?
Pod względem kryminalnym książka jest solidna. Intryga wciąga, napięcie budowane jest stopniowo, a finał przynosi satysfakcjonujące wyjaśnienia. To nie jest thriller pędzący na złamanie karku. To raczej opowieść, która powoli odsłania kolejne warstwy, tak jak rozmowa przy kawie, kiedy po godzinie ktoś w końcu mówi prawdę.
Na blogu o odczarowaniu codzienności trudno byłoby zatrzymać się wyłącznie na wątku zbrodni. „Samotne serca” przypominają, że pod rutyną dnia kryją się historie, których nie widać na pierwszy rzut oka. Że każdy z nas nosi w sobie przestrzeń, którą chce wypełnić bliskością. I że brak tej bliskości potrafi prowadzić w bardzo nieoczywiste miejsca.
Jeśli szukasz kryminału, który oprócz zagadki daje też pretekst do refleksji nad relacjami i samotnością, ta pozycja jest dla Ciebie. To książka dobra na wieczór, kiedy chcesz oderwać się od własnej codzienności, a jednocześnie spojrzeć na nią z innej perspektywy.
Bo czasem, żeby odczarować zwykły dzień, trzeba zanurzyć się w czyjejś niezwykłej historii...
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz