Tego dnia poranek miał swój własny, spokojny rytm. Kiedy reszta Rodzinki była zajęta swoimi obowiązkami, ja w promieniach Słońca wypiłam kawę na balkonie, a później...
... usiadłam na tarasie z książką. Słuchałam jej w wersji audio, a jednocześnie miałam przed sobą papierowe wydanie, żeby zaznaczać fragmenty, które szczególnie do mnie trafiały. Lubię ten sposób czytania. To tak, jakby podwójnie zanurzyć się w historii.
Później wspólne zakupy. Taka zwykła codzienność, która okazała się wstępem do czegoś bardzo przyjemnego.
Tego dnia był pierwszy w tym roku obiad w ogrodzie 😊 Rozpaliliśmy ognisko, na ruszcie pojawiły się kiełbaski, a w powietrzu unosił się zapach dymu, który od razu kojarzy się z wiosną i latem.
Z nami były też zwierzaki. Dla kotów to był pierwszy spacer po ogrodzie w tym sezonie. Ostrożne kroki, nosy przy ziemi i sprawdzanie każdego kąta, jakby przez zimę wszystko się tu zmieniło, a później istne szaleństwo 😉
Podłączyliśmy też nasze mini fontanny i do śpiewu ptaków dołączyło delikatne pluskanie wody. Ten dźwięk ma w sobie coś kojącego, prawie magicznego, jakby ogród powoli budził się ze snu.
Takie chwile nie dają mi zapomnieć, że szczęście nie przychodzi w wielkich momentach. Ono chowa się właśnie w takich zwykłych dniach. W słońcu na tarasie. W zapachu ogniska. W zwierzakach krążących między nogami. W wodzie, która zaczyna cicho płynąć po zimie.
I nagle człowiek czuje, że coś się odczarowało, że codzienność, która przez chwilę była tylko listą spraw do zrobienia, znowu stała się miejscem, w którym można się zatrzymać.
I wtedy naprawdę wiadomo już jedno… przyszła Wiosna 😊
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.
Później wspólne zakupy. Taka zwykła codzienność, która okazała się wstępem do czegoś bardzo przyjemnego.
Tego dnia był pierwszy w tym roku obiad w ogrodzie 😊 Rozpaliliśmy ognisko, na ruszcie pojawiły się kiełbaski, a w powietrzu unosił się zapach dymu, który od razu kojarzy się z wiosną i latem.
Z nami były też zwierzaki. Dla kotów to był pierwszy spacer po ogrodzie w tym sezonie. Ostrożne kroki, nosy przy ziemi i sprawdzanie każdego kąta, jakby przez zimę wszystko się tu zmieniło, a później istne szaleństwo 😉
Podłączyliśmy też nasze mini fontanny i do śpiewu ptaków dołączyło delikatne pluskanie wody. Ten dźwięk ma w sobie coś kojącego, prawie magicznego, jakby ogród powoli budził się ze snu.
Takie chwile nie dają mi zapomnieć, że szczęście nie przychodzi w wielkich momentach. Ono chowa się właśnie w takich zwykłych dniach. W słońcu na tarasie. W zapachu ogniska. W zwierzakach krążących między nogami. W wodzie, która zaczyna cicho płynąć po zimie.
I nagle człowiek czuje, że coś się odczarowało, że codzienność, która przez chwilę była tylko listą spraw do zrobienia, znowu stała się miejscem, w którym można się zatrzymać.
I wtedy naprawdę wiadomo już jedno… przyszła Wiosna 😊
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.







Komentarze
Prześlij komentarz