Czym jest dla mnie pisanie

Kiedyś już powstał wpis na ten temat. Dzisiaj chcę go uzupełnić. Może nawet nie ostatni raz…



Pisanie jest dla mnie sposobem na odczarowanie codzienności. Nie ucieczką od niej, ale cichym przesunięciem perspektywy. To moment, w którym zwykła chwila przestaje być tylko tłem, a zaczyna mieć znaczenie.

Żyjemy w świecie, który nieustannie przyspiesza. Scrollujemy szybciej, niż myślimy. Reagujemy szybciej, niż czujemy. Pisanie działa odwrotnie. Zmusza nas do zatrzymania. Do przyjrzenia się temu, co pozornie błahe…porannej kawie, rozmowie w biegu, światłu wpadającemu przez okno, śpiewu ptaków. To właśnie w tych drobiazgach kryje się sens, tylko trzeba go nazwać.

Dla mnie pisanie to forma czułości wobec rzeczywistości i… siebie. To sposób na powiedzenie: „widzę cię”. Widzę zmęczenie, które czasami tak trudno przyznać przed sobą. Widzę małe radości, które łatwo przeoczyć. Widzę pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi. Kiedy przelewam je na papier, przestają być chaotycznym szumem. Zaczynają układać się w opowieść.

Pisanie porządkuje. Nadaje ramy temu, co rozlane. Kiedy coś opisuję, oswajam to. Lęk zapisany traci część swojej mocy. Zapisany zachwyt zostaje ze mną na dłużej. Słowa mają niezwykłą właściwość. Słowa potrafią zmienić ciężar doświadczeń. Nie usuwają ich, ale nadają im sens.

Tak często to powtarzam i powtórzę jeszcze raz (nie ostatni raz)… Odczarowanie codzienności nie polega na tym, że nagle staje się ona spektakularna. Nie muszę wyjeżdżać w egzotyczne miejsca ani przeżywać wielkich zwrotów akcji. Wystarczy, że zobaczę historię w tym, co zwykłe. Pisanie uczy mnie uważności, ale tej prawdziwej, nie instagramowej. Uczy, że każda chwila ma swoją fakturę, zapach, temperaturę.

To też przestrzeń szczerości. Na kartce nie muszę udawać (tak często tego od nas się wymaga). Nie muszę być produktywna, skuteczna, inspirująca. Mogę być zagubiona, zmęczona, zachwycona, wdzięczna. Pisanie nie ocenia. Ono przyjmuje.

Czasem mam wrażenie, że słowa są jak małe latarki. Oświetlają fragment rzeczywistości, który wcześniej tonął w półmroku, a nawet w ciemności. I nagle okazuje się, że to, co wydawało się zwyczajne, ma głębię. Że w rutynie kryje się rytm. Że w ciszy kryje się odpowiedź.

Pisanie jest więc dla mnie również praktyką obecności. Sposobem na bycie bliżej siebie i świata. Na odzyskiwaniu znaczeń, które łatwo zgubić w biegu. To codzienne, ciche odczarowywanie, ale nie przez magię, tylko przez uważność i słowo.

A może właśnie to jest największa magia?

A czym pisanie jest dla Ciebie? I czy w ogóle piszesz?















Spodobał Ci się tekst?

· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze