„Bez powrotu”

Są takie thrillery, które czyta się dla zagadki. I są takie, które zostają z nami dlatego, że dotykają czegoś bardzo prawdziwego. „Bez powrotu” Lisy Gray okazało się dla mnie właśnie tą drugą historią.



To kolejny tom serii o Jessice Shaw, ale nawet jeśli ktoś nie zna wcześniejszych części, szybko odnajdzie się w tej opowieści. Tym razem wszystko zaczyna się od zniknięcia młodej artystki. Samochód stoi porzucony przy drodze. Obrazy są w środku. Jej nie ma. I to w tej ciszy, w tej pustce po kimś, zaczyna się coś znacznie większego niż zwykłe śledztwo.

Czytając, nie mogłam przestać myśleć o tym, jak łatwo jest zniknąć. Nie dosłownie. Najpierw znikamy z własnych marzeń. Potem z relacji. Potem z codzienności, która przestaje być „nasza”, a staje się tylko obowiązkiem do odhaczenia.

Lisa Gray prowadzi fabułę dynamicznie, napięcie rośnie z rozdziału na rozdział, pojawiają się kolejne tropy i zwroty akcji. Ale dla mnie najmocniejsze było coś innego…poczucie, że każda z tych kobiet miała swoje życie. Zwyczajne. Pełne planów, niedokończonych rozmów, drobnych frustracji. I nagle to wszystko zostaje przerwane.

Jessica Shaw jest bohaterką z krwi i kości. Nieidealną, momentami porywczą, bardzo ludzką. I może właśnie dlatego tak dobrze prowadzi nas przez tę historię. Bo to nie jest tylko opowieść o znalezieniu sprawcy. To opowieść o docieraniu do prawdy, nawet jeśli ona boli.

„Bez powrotu” czytałam z napięciem, ale też z dziwną uważnością. Zatrzymywałam się czasem przy myśli, że każda decyzja ma konsekwencje. Że niektóre drogi naprawdę są bez odwrotu. I że codzienność, ta zwykła, czasem nudna, wcale nie jest dana raz na zawsze.

To thriller, który wciąga fabularnie, ale też zostawia z refleksją. A ja bardzo lubię książki, które oprócz adrenaliny dają też moment zatrzymania.

Może właśnie dlatego ta historia została ze mną dłużej, niż się spodziewałam.









Spodobał Ci się tekst?

· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze