Pamiętasz jak pisałam o zwolnieniu podczas zimy? O tym, że Nowy Rok Kalendarzowy nie wymaga od nas działania, a odpoczynku przed nim na Wiosnę, jak to jest w zgodzie z Naturą? W końcu z perspektywy Natury 1 stycznia jest jednym z najsłabszych, możliwych dat na nowe początki 😉To zdecydowanie końcówka długiego procesu domykania starego cyklu.
Dzisiaj napiszę Ci też o pięknej Japońskiej Bogini Zimy Yuki – Onna, którą poznałam dzięki Kartom Wyroczni Bogiń 😊
Nawet Ona, wyżej wspomniana japońska Bogini namawia nas do praktykowania codziennej medytacji i spokoju żeby przygotować nas na większą produktywność Wiosną. Przypomina nam, że otwartość, chłonność, spowolnienie i znalezienie czasu na marzenia wzmacniają nasze relacje ze Wszechświatem. W końcu jak siła życiowa cicho rośnie w ziarnie zakopanym pod śniegiem, tak energia uśpiona w naszych pragnieniach rozwinie się, zanim ujrzy światło dzienne. Tak naprawdę, o czym już pisałam, najlepiej zimą zrobimy to, że nic nie zrobimy 😉 To czas oszczędzania sił, regeneracji… po prostu trwania, co wielokrotnie powtarzam i przypominać będę 😉
Przecież każdy początek wymaga światła i ruchu, a tego w styczniu nie ma. Nawet z punktu widzenia koła zodiaku jesteśmy teraz w ostatnim kwartale roku astrologicznego. To naturalne, że właśnie teraz czujemy ogromne zmęczenie, brak jakiegokolwiek entuzjazmu, potrzebę ciszy, a często też smutek i dezorientację.
Zimą uwaga schodzi do środka. Prawdziwe początki nie rodzą się w hałasie i presji, którą teraz możemy czuć dzięki wszystkim informacjom w sieci i tv, że nowy rok, to nowe działanie. Nie pozwólmy sobie niczego narzucać, bo to nie pora, nie ten czas… Dopiero na Wiosnę pojawi się impuls do działania, do początku… Styczeń jest zdecydowanie porą na kończenie, odpuszczanie i regenerację a nie na „zaczynanie”. To czas by pozwolić sobie zgodnie z Naturą, by coś się domknęło bez pośpiechu. Jesteśmy w odpowiednim rytmie nie czując żadnej motywacji. Nie siłujmy się z tym. To jest jak najbardziej naturalne i potrzebne.
Zwalniajmy i pozwólmy odejść naszym problemom… Wtedy zadzieją się cuda…
Natura i życie z nią w zgodzie jest najlepszym co nas może wzmocnić. Bierzmy przykład z Przyrody i naszych przodków. Do końca Zimy jeszcze sporo czasu. Nie zmarnujmy go!
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.
Dzisiaj napiszę Ci też o pięknej Japońskiej Bogini Zimy Yuki – Onna, którą poznałam dzięki Kartom Wyroczni Bogiń 😊
Nawet Ona, wyżej wspomniana japońska Bogini namawia nas do praktykowania codziennej medytacji i spokoju żeby przygotować nas na większą produktywność Wiosną. Przypomina nam, że otwartość, chłonność, spowolnienie i znalezienie czasu na marzenia wzmacniają nasze relacje ze Wszechświatem. W końcu jak siła życiowa cicho rośnie w ziarnie zakopanym pod śniegiem, tak energia uśpiona w naszych pragnieniach rozwinie się, zanim ujrzy światło dzienne. Tak naprawdę, o czym już pisałam, najlepiej zimą zrobimy to, że nic nie zrobimy 😉 To czas oszczędzania sił, regeneracji… po prostu trwania, co wielokrotnie powtarzam i przypominać będę 😉
Przecież każdy początek wymaga światła i ruchu, a tego w styczniu nie ma. Nawet z punktu widzenia koła zodiaku jesteśmy teraz w ostatnim kwartale roku astrologicznego. To naturalne, że właśnie teraz czujemy ogromne zmęczenie, brak jakiegokolwiek entuzjazmu, potrzebę ciszy, a często też smutek i dezorientację.
Zimą uwaga schodzi do środka. Prawdziwe początki nie rodzą się w hałasie i presji, którą teraz możemy czuć dzięki wszystkim informacjom w sieci i tv, że nowy rok, to nowe działanie. Nie pozwólmy sobie niczego narzucać, bo to nie pora, nie ten czas… Dopiero na Wiosnę pojawi się impuls do działania, do początku… Styczeń jest zdecydowanie porą na kończenie, odpuszczanie i regenerację a nie na „zaczynanie”. To czas by pozwolić sobie zgodnie z Naturą, by coś się domknęło bez pośpiechu. Jesteśmy w odpowiednim rytmie nie czując żadnej motywacji. Nie siłujmy się z tym. To jest jak najbardziej naturalne i potrzebne.
Zwalniajmy i pozwólmy odejść naszym problemom… Wtedy zadzieją się cuda…
Natura i życie z nią w zgodzie jest najlepszym co nas może wzmocnić. Bierzmy przykład z Przyrody i naszych przodków. Do końca Zimy jeszcze sporo czasu. Nie zmarnujmy go!
Spodobał Ci się tekst?
· To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
· Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
· Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę;
· Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz