Tak jak wspominałam w miniony weekend dzisiaj o jednym z piękniejszych miejsc w Italii, jakie widziałam 😊
W ciepłą
lipcową noc nad spokojną wodą bezszelestnie sunie biss o białych żaglach,
sterowany przez miejscowego rybaka. Pomiędzy srebrzystymi blaskami księżyca a
czernią głębokich wód mała latarnia olejna oświetla twarze grupy eleganckich
dam i panów, którzy między zmanierowanymi frazami i uśmiechami wychylają się w poszukiwaniu
czegoś w jeziorze: odbicia dawnej twarzy, poetyckiego snu starożytnej epoki. W
tle, na szczycie wzgórza, tylko cień imponujących zrujnowanych budynków,
świadków legendy. Scena, którą jeszcze do połowy XIX wieku można było oglądać w
Sirmione, w wodach otaczających "Groty Katullusa". Zaciekawieni
turyści często towarzyszyli, w noce przy pełni księżyca, na szlaku legendy o
Quinzii, która opowiada o młodej kobiecie z Sirmione, szaleńczo zakochanej w
Katullusie [...].
Sirmione nazywana jest świątynią cennego dziedzictwa
monumentalnego i historycznego, przypominającego o bogactwie wieków i ludów
osiedlających się w mieście na przestrzeni dziejów. I nie ma w tym wg mnie ani
krzty przesady, mimo iż podczas kilku godzin nie udało nam się wszystkiego
zobaczyć. Wystarczyło to jednak, by miejsce mnie zachwyciło.
W Sirmione mamy okazję
podziwiać znaleziska pochodzące z czasów rzymskich obok średniowiecznych i
dziewiętnastowiecznych oraz sugestywnych budowli sakralnych.
Sirmione ma także wiele
rodzajów plaż położonych w różnych punktach półwyspu, długiego jęzora lądu
otoczonego jeziorem Garda. Nawet sobie nie chcę wyobrażać tutaj tłumów latem 😉 Dlatego
zależało nam by przyjechać w to miejsce o tej porze roku. Co prawda było
„trochę” ludzi, ale nikt sobie nie przeszkadzał i były miejsca w których
przebywaliśmy sami. A to podczas zwiedzania osobiście bardzo sobie cenię.
Naszą przygodę w Sirmione
zaczęliśmy w Zamku, który jest tuż obok, za bramą wejściową.
Zamek Scaligero nazywany jest symbolem Sirmione i wita gości przy
wejściu do historycznego centrum miasta wraz z wieżami oraz geometrią blanków i
murów w kształcie jaskółczego ogona. Po wejściu do zamku pierwszą rzeczą, która
rzuca się w oczy, jest dziedziniec ze studnią. Zaraz z niego warto wspiąć się
na wysoką wieżę zamkową i podziwiać spektakularne widoki na jezioro. My to
oczywiście zrobiliśmy i nie mogliśmy się przestać zachwycać, a to był dopiero
początek naszej wycieczki. Co prawda krótkiej, bo nie spędziliśmy tam nawet
całego dnia, ale może kiedyś wrócimy… To co dane nam było zobaczyć, zachęciło
do dalszego odkrywania Sirmione. Wracając do Zamku i jego historii…
Jest to
właściwie fortyfikacja zbudowana po
połowie XIV wieku na wodach jeziora przez rodzinę
Veronese Della Scala, od której wziął swoją nazwę "Rocca Scaligera".
Cansignorio i Antonio II Della
Scala przeznaczyli go jako posterunek obronny dla całego terytorium Verony oraz
jej okolic, nad którymi panował ród Della Scala w latach 1259-1387.
Po latach
stracił swoje znaczenie na rzecz twierdzy Peschiera i był używany jako magazyn
i koszary, dopóki nie został odrestaurowany
w 1919 roku i nie przybrał obecnego wyglądu.
Wiąże się
z nim też pewna legenda… Zgodnie ze
starożytną lokalną tradycją w przeszłości był domem młodej arystokratycznej
pary Ebengardo i
jego ukochanej żony Arice. W burzliwą noc rycerz Elaberto del Feltrino poprosił
o azyl i od razu został oczarowany urodą Arice. Zdeterminowany, by zdobyć ją za
wszelką cenę, Elaberto zaatakował ją, ale Arice walczyła z całych sił i
Elaberto ją zabił. W tym momencie zjawił się Ebengardo, który na widok martwej
żony wyciągnął broń i pomścił ją.
Od tego
czasu mówi się, że duch Ebengarda błąka się po komnatach zamku w poszukiwaniu swojej ukochanej żony.
Dalej
przechodząc przez jeden z Parków, wśród drzew oliwnych dotarliśmy do miejsca
zwanego Grotami Katulussa, które są jednym z najbardziej fascynujących
stanowisk archeologicznych w Italii. Mieliśmy to szczęście by zobaczyć ruiny
rzymskiej willi zbudowanej między końcem I wieku p.n.e. a 2 wiekiem n.e.
Uważam, że jest to obowiązkowy punkt zwiedzania nie tylko dla miłośników
historii, ale także dla tych którzy nie chcą przegapić niesamowitych widoków 😊 (Ruiny
położone są na końcu półwyspu.)
Z
ciekawostki… W XV wieku podróżnicy mylili ruiny tej
rzymskiej willi z naturalnymi jaskiniami lub grotami, ponieważ były one
porośnięte roślinnością: ich doniesienia pokrywały się z popularnym
przekonaniem, że miejsce to było kiedyś willą należącą do rzymskiego poety
Gajusza Waleriusza Katullusa (84-54 p.n.e.), który wspominał o Sirmione w
niektórych swoich wierszach.
Nazwa
"Grotte di Catullo", która wywodzi się od tych dawnych nazw,
identyfikuje willę z widokiem na jezioro Garda, która przypuszczalnie należała
do rodziny Gens Valeria z
Verony.
Ruiny
zrobiły na całej naszej piątce olbrzymie wrażenie. Do tego te widoki… Nawet
mgły nie przeszkadzały, a wręcz przeciwnie. Dodały niesamowitego klimatu 😊
Na tym samym terenie
znajduje się również Muzeum otwarte w 1999 roku Zobaczymy w nim
artefakty związane z historią Sirmione i jeziora Garda, przedmioty ze
starożytnych pali otaczających półwysep Sirmione oraz liczne świadectwa z
okresu rzymskiego i średniowiecza znalezione w Sirmione.
„Oprócz
swojego naturalnego piękna, Sirmione było ważne w rzymskim systemie drogowym: stało na
drodze galijskiej, starożytnej drodze, która prowadziła przez Bergamo i Brescię
do Verony, gdzie łączyła się z drogą Postunia, która, zbudowana w 148 r.
p.n.e., łączyła Genuę z Akwileją. W Desenzano droga galijska prowadziła dalej
do Peschiery wzdłuż wybrzeża, przez Rivoltellę i Colombare.
Itinerarium
Antonini, tekst z III wieku n.e., świadczy o istnieniu miejsca, w którym
podróżni mogli się zatrzymać, rezydencji
Sirmione, położonej w połowie drogi między Brescią a Weroną. Uczeni
uważają, że dawne mansio znajdowało się w Vecchia Lugana, gdzie już w XV wieku
znajduje się budynek, który na mapach został oznaczony jako Osteria lub Betola,
czyli miejsce odpoczynku i orzeźwienia. Tutaj rzymska droga łączyła się ze
starożytną wiejską drogą, właściwą Via Lucchino, obecnie deptakiem biegnącym
wzdłuż wschodniego brzegu jeziora. Potem płynęła dalej w kierunku Peschiery,
przytulając się do brzegu bardziej niż obecna autostrada nr 11”
Dom w którym wraz z mężem mieszkała Maria Callas
Spodobał Ci się tekst?
·
To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi
miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
·
Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo
ważna wskazówka;
·
Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że
doceniasz moją pracę;
·
Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.







































Komentarze
Prześlij komentarz