Miałam w planach jeden wpis o moich czterech dniach w Veronie, o podziwianiu tego, czego do tej pory mi nie było dane poczuć wszystkimi zmysłami, ale o tych dwóch miejscach nie mogłam nie napisać więcej 😊 „Podwójna dusza” oraz „Tam gdzie wiedza spotyka się z emocjami”…
Muzeum Palazzo Maffei House
oferuje zwiedzającym wystawy z tak zwaną "podwójną duszą", między
starożytnością a nowoczesnością. Dzięki dialogowi między niezwykle interesującą
kolekcją sztuki, będącą wynikiem ponad pięćdziesięciu lat pasji
kolekcjonerskiej przedsiębiorcy Luigiego Carlona, a sugestywną atmosferą jednego
z najbardziej spektakularnych XVII-wiecznych budynków w Veronie.
Ponad 600 dzieł, w tym obrazy,
około dwudziestu rzeźb, rysunki i przedmioty sztuki użytkowej (meble z epoki,
antyczne szkło, renesansowa ceramika i XVII-XVIII-wieczna majolika, ale także
srebra, kości słoniowej, drewniane artefakty, dzieła sztuki orientalnej,
rzadkie woluminy). Wszystko ustawione w dwudziestu ośmiu salach, ozdobionych
stiukami i freskami.
W pierwszej części wystawy,
charakteryzującej się widokami Piazza delle Erbe, odtworzono atmosferę
prywatnej rezydencji. Połączono tam także sztukę starożytną z nowoczesną.
(Chociaż przyznaje, że mimo upływu lat, wciąż sztuka nowoczesna do mnie nie
przemawia, co nie znaczy, że nie było to wyjątkowe doświadczenie jakiego można
doznać przy połączeniu dwóch światów).
W drugiej części, poświęconej
XX wieku i sztuce współczesnej, stworzono galerię muzealną z prawdziwego
zdarzenia, w której wyróżnia się wiele arcydzieł. Można tam zobaczyć pasję do
futuryzmu i metafizyki oraz spotkać jednych z największych artystów XX wieku:
Pabla Picassa, René Magritte'a, Amedeo Modiglianiego, Giorgio de Chirico obok
Katsushiki Hokusaia, Max Ernst, Marcel Duchamp, Umberto Boccioni, Giacomo
Balla, Gino Severini, ale także Wassily Kandinsky, Man Ray. I znowu Afro,
Emilio Vedova, Lucio Fontana, Alberto Burri, Tancredi, Gino De Dominicis, Piero
Manzoni i wielu innych.
Za to z dachu Muzeum można
podziwiać najbliższą okolicę. Na pewno to wszystko jest warte zobaczenia.
Kiedy wyszliśmy z Muzeum, skierowaliśmy się do najstarszej Biblioteki
na świecie i gdy weszliśmy do pierwszej, głównej Sali aż się wzruszyłam. Magia,
to mało powiedziane. Brak mi odpowiednich słów by opisać swoje uczucia i
wrażenia; zachwyt, miłość, ekscytacja, wdzięczność, satysfakcja Cała gama
emocji od której aż kręciło mi się przyjemnie w głowie. Żal mi tylko było, że
nie mogłam wziąć do ręki żadnej z tych książek, usiąść i poczytać. Wtedy nie
wyszłabym z niej przez cały dzień. Ba! Nie wyszłabym przez wiele dni! (niestety
żadne zdjęcia nie są w stanie oddać jej klimatu)
Biblioteca Capitolare di Verona jest najstarszą działającą biblioteką na świecie. Studiowali tu między
innymi syn Karola Wielkiego, Pepin, Dante Alighieri, Francesco Petrarca,
Barthold Georg Niebuhr i wielu innych.
Przeżywszy trzęsienie ziemi, zarazę, napady rabunkowe
Napoleona, powódź z 1882 r. i bomby w 1945 roku, dziś Biblioteka Kapitulna,
"królowa zbiorów kościelnych", jak nazwał ją paleograf Elias Avery
Lowe, mieści skarbiec ponad 1200 manuskryptów, 245 inkunabułów, 2500 książek
XVI wieku, 2800 książek XVII-wiecznych i kolejne 70 000 woluminów, a także
starożytne narzędzia drukarskie. obrazy, starożytne instrumenty muzyczne i
wiele innych.
Na jej półkach znajdziemy teksty odnoszące się
do najróżniejszych dyscyplin: teologii, prawa, poezji, filozofii, astronomii,
medycyny, botaniki, historii i wielu innych nauk. Ta różnorodność świadczy o
wzajemnym integrowaniu wiedzy religijnej i świeckiej, które stanowią podstawę
rozwoju kultury zachodniej.
Wśród najbardziej prestiżowych
dzieł znajduje się najstarsza na świecie kopia dzieła św. Augustyna,
napisanego na początku V wieku, kiedy święty jeszcze żył. Fundamentalne
znaczenie mają Instytucje Gajusza, pochodzące z V wieku: jedyny na
świecie tekst klasycznego prawodawstwa rzymskiego, który przetrwał bizantyjskie
manipulacje reformy Justyniana, która przetrwała do naszych czasów w formie
palimpsestu. Zagadka werońska, mała zagadka zachowana w kodeksie z
VIII wieku, jest najstarszym pisemnym świadectwem tego, co stało się językiem
włoskim, datowanym na koniec VIII wieku.
Wśród najcenniejszych skarbów
znajduje się również Kodeks VI, jedna z najstarszych purpurowych
Ewangelii, które zachowały się w całości, napisana eleganckimi srebrnymi i
złotymi literami, która również zachwyciła św. Bernardyna ze Sieny (1380-1444)
swoim pięknem i majestatem.
Tak zwany Kodeks
Ursicinusa, nazwany tak od nazwiska jego kopisty, jest dowodem na to,
że Skryptorium w Weronie, w początkach Biblioteki,
działało już co najmniej w VI wieku, gdyż widnieje na nim – oprócz podpisu
amanuensis – wskazanie miejsca i daty: Werona, kalendy sierpnia roku konsulatu
Agapeta (1 sierpnia 517 r.).
Do najbardziej ikonicznych
przedstawień należy tak zwana ikonografia raterowska jest
pierwszym graficznym przedstawieniem Werony: sugestywnym i narracyjnym obrazem,
nazwanym tak na cześć biskupa, który go zlecił, Rateriusza z Liège (892-974).
Oryginał zaginął podczas rewolucji francuskiej; pierwsza kopia, wykonana
technikami podobnymi do oryginału i zachowana tutaj, datowana jest na 1739 rok
i należała do werońskiego intelektualisty Scipione Maffei.
Oprócz zbiorów kodeksów
Kapituła gromadzi bogate archiwum pergaminów, dyplomów i
dokumentów rękopiśmiennych.
Archiwum Kapituły poświadcza działalność kanoników Werony na przestrzeni wieków
i obejmuje serię około 11 000 pergaminów, z których najstarszy pochodzi z 710
roku, oraz 716 teczek z dokumentami papierowymi pochodzącymi z XIII wieku.
Oprócz tej dokumentacji znajdują się w niej środki przekazane na rzecz Archiwum
przez osoby prywatne i instytucje. Materiały te uległy znacznym uszkodzeniom
podczas powodzi Adygi we wrześniu 1882 roku.
W zbiorach Biblioteki znajduje
się wiele innych cennych tekstów i dokumentów: nie tylko rękopisy, ale także
około 100 000 woluminów drukowanych, w tym inkunabułów, XVI i XVII wieku,
teksty nowożytne i współczesne. Wszystkie te dzieła stanowią niezwykłe dziedzictwo
wiedzy, które obejmowało wieki i wydarzenia historyczne i które do dziś
fascynuje nas i stawia pytania.
Oprócz Biblioteki i Archiwum
znajduje się tu Muzeum Kanoniczne, w którym znajduje się galeria
obrazów oraz zbiór wyposażenia sakralnego z kościołów związanych z
Kapitułą: kadzielnice, krzyże, pierścienie papieskie ozdobione elementami ze
złota, srebra, masy perłowej i kolorowych kamieni, pochodzących z różnych
okresów historycznych od średniowiecza do XIX wieku. W tych pokrytych freskami
salach można podziwiać m.in. dzieła Francesco Morone, Antonio Badile,
Giovanniego Caroto, a także niektóre przedmioty archeologiczne znalezione
podczas wykopalisk na terenie krużganków i datowane na okres
wczesnochrześcijański.
Muzeum Kanoniczne, na mocy dekretu biskupiego z września 2021 r., zostało
określone jako "o znaczeniu diecezjalnym".
Z jednej wielu ciekawostek,
jakie można tu też poznać to ta, że nie wiele mówi się o pobycie Dantego w
Veronie. Przebywał w niej zaraz po wygnaniu z Florencji i pozostał w mieście
przez co najmniej siedem lat, pisząc część Boskiej Komedii, w której jest wiele
odniesień do Verony i jej historycznych postaci. W Bibliotece jeśli się dobrze
przyjrzysz znajdziesz oczywiście to dzieło 😉
„Twoim pierwszym
schronieniem i pierwszym hostelem będzie uprzejmość wielkiego Longobarda, który
niesie świętego ptaka po schodach; On bowiem będzie miał w tobie tak łaskawy
wzgląd, że będziesz czynił i prosił między wami dwojgiem, ten który jest
później między innym, jest pierwszym.” – Raj XVII w 70 (Jeśli źle przetłumaczyłam, proszę o
wybaczenie i poprawienie)
Są to słowa Cacciaguidy,
przodka Dantego, który przepowiada jego wygnanie i gościnność jaką znajdzie w
Veronie. Poeta spotyka go w raju, na niebie Marsa lub wśród duchów walczących o
wiarę. Wielkim Longobardem jest Bartolomeo. Klatka schodowa jest herbem
Scaligeri, który do dziś można zobaczyć na pomnikach miasta, otoczony
skrzydłami orła, symbolem cesarskiego wikariatu Scakigeri. Dante ponownie
przybył do miasta w latach 1312 – 1318 za panowania Cangrande. Do dziś spadkobiercy
Dantego mieszkają w Veronie 😊
Jeśli ktoś ma więcej czasu
może ruszyć Jego śladami po Veronie. Jest też oferowana tego typu wycieczka.
Jeśli nam będzie dane jeszcze tu przyjechać być może pokusimy się o taki
spacer. Tym razem zabrakło nam dni…
Na pewno jednak będąc w tym mieście
pierwszy raz, nie można nie wejść do Biblioteki. A już na pewno nie mogą jej ominąć osoby
kochające książki 😊
Zobaczyliśmy COŚ jeszcze, oddalonego od Verony 40 minut
autem. Myślałam, że dzisiaj jeszcze o nim napiszę, ale zdecydowanie TAMTO
MIEJSCE zasługuje na więcej słów i zdjęć do pokazania (chociaż oczywiście nie
wszystkich, bo mamy ich mnóstwo) 😉 Ale o
nim w czwartek 😊 Dzisiaj tylko i aż tyle 😊
PS. Podczas wyjazdów korzystamy też z ubezpieczenia,
dlatego zawsze namawiam wszystkich do wydania tych paru złotych więcej przed
wyjazdem, bo nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć… O tym co działo się między
innymi z naszymi zwierzakami kiedy wyjechaliśmy nie wspomnę… Tym razem tylko o
dobrych chwilach, a nie tych stresujących, pełnych bezsilności i bólu. Tego w
życiu każdego z nas aż nad to więc nie zawsze chcę o tym pisać i nie zawsze
muszę by wybrzmiał kontekst tekstu o radzeniu sobie w wielu sytuacjach. Teraz
tylko o tym, co było pozytywne podczas naszego krótkiego wyjazdu, rzeczach
godnych polecenia tym, którzy postanowią odwiedzić Veronę 😊 Tym razem o tym, że
podczas burzy, można, a nawet trzeba wykorzystać każde „drobne okienko
pogodowe” by naładować się energią, której zawsze bardziej potrzebujemy gdy
otacza nas huragan…
Spodobał Ci się tekst?
·
To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi
miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
·
Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo
ważna wskazówka;
·
Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że
doceniasz moją pracę;
·
Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.
































Komentarze
Prześlij komentarz