„Gołoborze. Panna” Aleksandry Seliga zaczęłam słuchać w Równonoc Jesienną. Przypadek? Nie sądzę 😉
Nie wiem jak Ty, ale ja bardzo lubię podróżować do miejsc o
których czytałam w książkach. Tym razem było odwrotnie 😉
Chociaż… kiedy w Świętokrzyskim pojawiłam się po przeczytaniu, a raczej
wysłuchaniu Gołoborza, już inaczej patrzyłam na te tereny 😉
W książce o której dzisiaj pisze, Aleksandra Seliga w
mistrzowski sposób stworzyła, chociaż nie… wolę napisać… przypomniała nam dawny
świat, świat naszych słowiańskich przodków oraz wierzeń, do których sama tak
często od dłuższego czasu sięgam.
Słuchając książki zatonęłam w świętokrzyskich legendach,
słowiańskich wierzeniach, tradycji, przekazach historycznych… Przeniosłam się
do świata o którym tak wielu z nas nie pamięta, a jest przecież naszą historią,
naszym początkiem… W książce wszystko jest tak bardzo prawdziwe, tak bardzo
rzeczywiste, namacalne, jak by działo się w moim „tu i teraz”… Miałam wrażenie
jak by moja Dusza aż drżała z ekscytacji.
W Gołoborzu poznajemy młodziutką Nawojkę, wychowywaną przez
Babkę, w czasach kiedy chrześcijaństwo siłą pozbywało się dotychczasowych
wierzeń. W czasach kiedy na Św. Krzyżu zaczęto budować Klasztor a niszczono
dotychczasowe miejsca kultu.
Opisy dawnych obrzędów, świąt, rytuałów, a nawet wizji
słuchałam z zapartym tchem, jak bym tam była… Może kiedyś byłam…
Polecam z całego serca 💓
Spodobał Ci się tekst?
·
To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi
miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
·
Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo
ważna wskazówka;
·
Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że
doceniasz moją pracę;
·
Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz