Jak Maud…

 „Wczoraj siedzieliśmy do późna słuchając u znajomych radia. Byłoby to wszystko cudowne, gdyby nie było… takie przygnębiające. A to dlatego, że  wszystkie te wspaniałe wynalazki i odkrycia depczące sobie po piętach sprawiają, że czuję się znużona i tęsknię za powolnymi, starymi, dobrymi czasami. Wydaje mi się, że pędzimy coraz szybciej, a ludzkość siedzi jak na szpilkach. Myślę, że ten zalew nowościami potrwa jeszcze dwieście lub trzysta lat, po czym wszechwładny Pan Czas zmęczy się i weźmie urlop na kilka stuleci, a wtedy ludzkość odrobinę odsapnie. Ale my, żyjący teraz, musimy – chcąc nie chcąc – pędzić razem z nim. Za kilka pokoleń listy staną się przeżytkiem. Wszyscy rozmawiać będą z nieobecnymi przyjaciółmi przez RADIO. To może być nawet przyjemne, ale coś zniknie razem z listami. Świat nie może zjeść ciastka i mieć ciastka. I tak naprawdę, żadna z tych rzeczy  nie „oszczędza czasu”. Każda następna wypełnia go tylko do utraty tchu.” - Lucy Maud Montgomery

 


Powyższe słowa autorki mojej Ukochanej „Ani z Zielonego Wzgórza” są do przyjaciela George’a MacMillana z 1922 roku. Trafiłam na nie dzięki artykułom Ewy Henry, polecanym przez autorkę bloga „Kierunek Avonlea” 😊

Jeśli czytasz moje wpisy, wiesz jak często próbuję „się wyłączać” z biegu obecnej codzienności, wiesz, że w każdej wolnej chwili wyciszam i odkładam telefon jak najdalej od siebie mimo pretensji innych, bo nie mogą się do mnie dodzwonić i nie odpisuje od razu na wiadomości. Pisałam o tym, jak również polecałam wpis mojego M pod którym podpisuję się obiema rękami: Worek pełen myśli

Tak prawdziwe są i dziś słowa Lucy Maud Montgomery. Tak bardzo trafne, jak by pisała je „tu i teraz”, a nie w tak zwanej epoce na rozdrożu. Sama tak często i ja się czuję. Mam wrażenie, jak bym urodziła się nie w tym czasie co powinnam… A może wręcz przeciwnie? W tamtych czasach które są dla mnie bardziej odpowiednie już żyłam, a teraz, w tych czasach pędu, chaosu, gonitwy nie wiadomo za czym, to moje BYCIE tutaj ma jakiś sens, jakiś cel…  

Dowiedziałam się też, że autorka mojej Ukochanej Ani sama zaczęła pisać pamiętniki mając 9 lat. To zupełnie tak samo jak ja (pisze go cały czas). I tak samo jak ja, najlepiej czuła się w otoczeniu Natury, gdzie mogła w pełni być sobą i czuć szczęście…

Przypomniałam też sobie za co tak bardzo w dzieciństwie pokochałam Jej twórczość, a „Ania z Zielonego Wzgórza” (a właściwie cała jej seria) była moją ulubioną, Ukochaną i taka pozostała po dzień dzisiejszy. Przypomniałam sobie jak z Przyjaciółką pisałyśmy do siebie listy, jakie pisały Ania i Diana, jak stworzyłyśmy Akt Przyjaźni i spacerując po moim rodzinnym mieście, po łąkach, polach, lasach… nazywałyśmy te miejsca 😊 Pamiętasz B? 😊

Książki mam w swojej Biblioteczce i je też czytały moje Córki 😊 Sama do nich czasami wracam i teraz 😉 Dorastałam wraz z Anią, czując i przeżywając wszystkie te emocje, jakie przeżywa każda dziewczynka (nawet już ta dorosła).

Wspominam dzisiaj i o tym również dlatego, że jak pisałam, wyciszyłam telefon podczas urlopu 😊 Nawet nie napiszę ile usłyszałam pretensji, ale szczerze mówiąc kompletnie się nimi nie przejęłam 😊 Już nie… To był dobry czas, moje najlepsze dni kiedy byłam tylko dla Najbliższych, dla samej siebie, bez tej „smyczy”. Polecam to każdemu i wiem, że „odłączanie się” jest dla mnie czymś najlepszym co mogę robić w swojej codzienności. I będę to robić nadal i pewnie jeszcze częściej 😊 Co prawda telefonu służbowego w pewnych godzinach wyłączyć nie mogę, ale po tym czasie jak najbardziej. A prywatny? Jak najbardziej! Co za ulga, co za wolność! Mogę poczuć się jak w dzieciństwie. Wtedy telefonów nie było i każdy sobie świetnie radził, nie tracąc ze sobą kontaktu. A one wtedy mam wrażenie, że były pełniejsze i bardziej intensywne niż teraz, kiedy się spotykamy, będąc jednocześnie na każde powiadomienie, na każdy dźwięk… I te spotkania już nie są takie, jak być powinny, bo non stop się „odrywamy”, bo ktoś dzwoni, ktoś pisze i trzeba natychmiast odpowiedzieć. I tak sobie niby razem jesteśmy, a jednak osobno. Moje odkładanie telefonu pozwala mi na pełne bycie z Bliskimi, nawet jeśli te spotkania nie trwają długo 😉

A jakie Ty masz doświadczenia w tym temacie?

 



 Spodobał Ci się tekst?

·         To teraz czas na Ciebie 😊  Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;

·         Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka; 

·         Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z   innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją   pracę;  

·         Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.


Komentarze