Lipiec jak mrugnięcie oka oraz powitanie Sierpnia

Mój Lipiec mogę opisać trzema słowami 😉 RÓŻNORODNOŚĆ, OBFITOŚĆ i INTENSYWNOŚĆ 😊


Młode ziemniaki, cukinie, ogórki, pomidory, cebule, fasolka szparagowa, zioła, kwiaty, soczyste owoce, palące Słońce, wieczorne granie Świerszczy, radosny świergot ptaków, kolorowe motyle, brzęczące pszczoły, moje ulubione mini koliberki (tak lubię nazywać furczaka gołąbka)… Intensywne zapachy, kolory… Różnorodność, obfitość i intensywność. To zdecydowanie mój Lipiec 😊


















Niestety… Susza jakiej się nie spodziewałam i paskudy które atakowały nasz ogród, a później silna burza z porywistym wiatrem pozbawiły nas w tym roku przede wszystkim pomidorów, niektórych kwiatów, owoców i ziół ☹ Na szczęście są ogórki i cukinie, chociaż nie w takich ilościach jak rok temu, ale zawsze coś… Mimo iż żal, to i tak mieliśmy to wszystko dzięki warzywniakowi, który odkryła moja starsza Córcia całkiem nie daleko nas, bo spacerkiem pół godzinki 😉 Wszystko świeże, pachnące, intensywne i „prawie na wyciągnięcie ręki”. Jak się zdarza tak jak u nas w tym sezonie ogródkowym, warto mieć alternatywę i korzystać z darów lipca w inny sposób.  




Za to jak się domyślasz prace ogródkowe w minionym miesiącu były mocno intensywne, nigdy się nie kończyły i często to była przysłowiowa „walka z wiatrakami” z poczuciem bezsilności… Mimo to starałam się ratować ten nasz skrawek Natury ze wszelkich sił, na tyle ile potrafiłam i dawałam radę z pomocą rodzinki.





























A przed nami już kolejny i niestety ostatni letni miesiąc, SIERPIEŃ 😊 Sierpień, dawniej nazywany Sirzpień, swoją nazwę zaczerpnął od sierpa, czyli narzędzia używanego podczas żniw. Inna jego nazwa to Stojaczka, która nawiązuje do stojącej pozycji przy ścinaniu zboża.

 







Po raz kolejny proszę, pamiętaj, że zdjęcia które pokazuję, zwłaszcza na podsumowanie życia ogródkowego, które często wydają się „idealne” pełne spokoju i „zatrzymania”, nie oznaczają, że zawsze wszystko wokoło też takie było i jest (o czym troszkę wyżej napisałam). To co widzisz u mnie na blogu, jak i u innych, to tylko wycinek mojej i ich codzienności. U mnie miniony miesiąc, to przede wszystkim wytężona praca zarówno zawodowa jak i domowo – ogródkowa, oraz typowa rutyna Kobiety, Żony i Matki 😉 To też dni pełne chaosu, pośpiechu, stresów, błędów oraz prób ich naprawiania. Oczywiście mimo burz doceniam każdą chwilę spokoju, ale zdarzają się dni, że ich nie ma, albo dosłownie są tylko chwilą. Przecież ani ja, ani myślę nikt inny nie robi zdjęć wtedy gdy nie ma siły wstać z łóżka, ma ochotę uciec jak najdalej, jest w totalnej rozsypce lub niedoczasie, choroba atakuje ze zdwojoną siłą i brakuje snu przez imprezujących sąsiadów do trzeciej lub czwartej nad ranem co tydzień, przez cały weekend…  Takich momentów w każdym miesiącu jest przecież sporo. Takie jeż życie. Nie składa się tylko z tego co nas relaksuje lub ładuje. Staram się co prawda pisać i o gorszych momentach i o tym jak sobie z nimi radzę prędzej czy później, ale… zwłaszcza jeśli chodzi o zdjęcia, to wolę pokazywać te, które mogą też ukoić duszę, lub po prostu sprawić, że ktoś poczuje dobre emocje. Pamiętaj o tym, gdy ktoś pokazuje Ci życie, które wydaje Ci się bez wad. Ono nigdy takie nie jest 😉  Spokojnego dnia!  💚

Niech nam Sierpień, Sizpień, Stojaczek pięknie króluje i nie mija za szybko. Niech czas zwolni i pozwoli nam się latem cieszyć jeszcze długo 😊



 Spodobał Ci się tekst?

·         To teraz czas na Ciebie 😊  Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;

·         Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka; 

·         Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z   innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją   pracę;  

·         Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie. 

Komentarze