Nie zawsze w
życiu, w naszej codzienności jest tak, jak sobie wymarzymy, czy zaplanujemy.
Osobiście czuję iż cały czas jestem w procesie uczenia się. Właściwie to jestem tego pewna, o czym też i tutaj pisałam 😉 Codziennie uczę się samej siebie, uczę się relacji, swoich emocji, pisania, nowych projektów w pracy jak i w życiu osobistym.
Oczywiście,
że po drodze wciąż popełniam błędy, które powodują różnego rodzaju
konsekwencje, często dla mnie trudne, bolesne i TAK! Wtedy mam ochotę się
głęboko schować i nawet mi się to zdarza.
Wciąż zdarza
mi się robić coś wbrew sobie, chociaż dużo rzadziej niż kiedyś, za co sama
sobie jestem wdzięczna. Czasami idę na przekór wszystkiemu i wszystkim, bo
wiem, bo czuję iż to jest ta słuszna i jedyna na ten moment droga pomimo iż nie
zawsze jest łatwo i komfortowo. Na ogół nie jest…
Zdarza mi
się, że pozytywne myślenie kosztuje mnie bardzo wiele, ale już wielokrotnie się
przekonałam, że nie aż tak dużo jak te, sabotujące mnie samą myśli i te
wszystkie słowa wypowiadane przez innych, które nijak się mają do mojej
sytuacji, chociaż oni wiedzą zawsze lepiej, a którym kiedyś wierzyłam, ulegałam…
Sinusoida emocjonalna… Wciąż jest, jest mimo ciągłej pracy nad sobą, jest nierozłączną stałą mojego „tu i teraz” którą zaakceptowałam i z którą zdecydowanie mniej się biczuję niż rok temu 😉
Spodobał Ci się tekst?
·
To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi
miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
·
Odezwij się w komentarzu, dla
Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
·
Jeśli uważasz, że wpis ten jest
wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami –
udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją
pracę;
·
Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog
oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz