Kilka dni
temu, po kilku latach, na nasz ogródek powrócił karmnik 😉😊
Mamy Murarki, zaprzyjaźnionego Jeżyka, a nawet kilka rodzajów ptaków, między innymi Sójkę oraz Szpaka, które do nas codziennie przylatują i już nawet się nie boją kiedy jesteśmy obok 😊
Ptaki piją
wodę z naszych mini fontann, a z trawnika wyciągają robaki, którymi się żywią spacerując
nawet kilka kroków od nas 😊 Kiedy kucam obok Szpaka, witam się z
nim, on przygląda mi się uważnie, kręci główką, odzywa w znanym tylko sobie
języku 😉
Taki to nasz bardzo intymny moment, nasza drobna chwila… I takich momentów mamy
coraz więcej i coraz częściej, za co jestem wdzięczna.
W miniony weekend okazało się, że pewna hodowlana Gołębica uwiła sobie wśród gałązek i liści glicynii gniazdko, w którym wysiaduje dwa jajka 😊 Wcześniej, przez kilka dni pojawiało się u nas wiele hodowlanych Gołębi, które siadały na dachu garażu i obserwowały… Nigdy wcześniej nie przysiadały u nas, chociaż widziałam jak od lat latają w naszej okolicy. Muszę się przyznać, że cieszę się jak dziecko i wszyscy bardzo dbamy o to, by nie zakłócać jej tego wyjątkowego czasu 😊 Moja magia codzienności, cuda Natury, szczęście i miłość… Nich im się dobrze u nas mieszka 🙏💚
Chyba pisać nie muszę o tym jak piękne, darmowe koncerty mamy codziennie 😊 Zarówno rano, od ok. 3:00 (tak było dzisiaj), jak przez cały dzień do późnego wieczora. Co prawda czasami zagłuszane silnikami samolotów. Taka rzeczywistość mieszkania przy lotnisku… Dlatego między innymi też…
Mam coraz
większą potrzebę otulania się Naturą jak bym była w jakimś bezpiecznym kokonie.
Coraz częściej też w wolnych momentach od jednej i drugiej pracy znikam… (Znikam też i podczas króciutkich przerw jakie robię podczas pracy zawodowej)… Daje mi to wytchnienie, szczęście i
prawdę, którą codziennie ktoś próbuje mi przysłonić, a nawet odebrać. Hałas
miasta, hałas współpracowników, hałas dzwonka telefonu, który wyciszam jeszcze
częściej, a w wolnych momentach odkładam z dala od siebie (pisałam o tym, ale
przypominam, bo wiele osób wciąż się dziwi i ma pretensje, że natychmiast jak
dzwonią nie odbieram i nie odpisuję. Nie odbieram, nie odpisuję i tak już będzie.
Moje uwiązanie do telefonu znika), hałas sklepów, hałas problemów, lęków,
stresów oraz chorób… Męczą mnie każdego dnia coraz bardziej i coraz bardziej
mam potrzebę ciszy, otulenia się nią, otulenia Przyrodą… Moja medytacja, mój
spokój, moje prawdziwe JA z dala od innych ludzi, również od tych którzy dali
sobie prawo by ingerować w moje życie, a ja zbyt często popełniałam błąd,
wpuszczając ich za bardzo, więc i ja to prawo im poniekąd dałam… Teraz to
zmieniam, to prawo odbieram i tak mi z tym dobrze 😊
I już nie biorę do siebie słów krytyki
jaka się w moja stronę posypała kiedy zaczęłam mówić „Nie” 😊
Moja wolność… Świadomość też jest wolnością. To
dla mnie najważniejsze 😊
A wracając do
ogródka… Dlatego nawet jeśli co rok obiecuję sobie, że już nic więcej w nim się
nie pojawi, bo nawet nie ma miejsca, za rok łamię swoją obietnicę 😉
Często nic nie muszę kupować, czy zdobywać w inny sposób, bo okazuje się, że
pojawiają się kwiaty, które same się wysiały, pojawiają się same nowe zwierzęta
lub ptaki i co sezon mamy jakąś niespodziankę 😉
Za to już jutro, 23 maja będziemy mieli okazję powitać Pełnię Księżyca w Strzelcu, Kwiatową Pełnię 😊 To czas kulminacji, działania i zabawy! Spójrzmy także wstecz na to co się u nas wydarzyło podczas podróży jaką idziemy od Nowiu Księżyca w Strzelcu 13.12.2023. Zobaczmy jak daleko zaszliśmy 😊
Spodobał Ci się tekst?
·
To teraz czas na Ciebie 😊 Będzie mi
miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
·
Odezwij się w komentarzu, dla
Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka;
·
Jeśli uważasz, że wpis ten jest
wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami –
udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją
pracę;
·
Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog
oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.





Komentarze
Prześlij komentarz