Detektyw

Grę „Detektyw” kupiliśmy już dawno, ale zagranie w nią odkładaliśmy wciąż na później, bo zawsze było coś ważniejszego, lub było za mało czasu.

W końcu po pierwszej, bardzo udanej sesji naszej Natalii postanowiliśmy znaleźć czas w niektóre wieczory i spotykać się w Jej mieszkaniu na wspólne „Śledztwa” 😉 W sumie jest nas większa gromadka, bo dołączyli także Jej przyjaciele 😉 A, i że kierunek Jej/Ich studiów do czegoś zobowiązuje, nie mogliśmy przejść obok takiej gry obojętnie.

Oczywiście do gry przygotowaliśmy się jak na prawdziwych detektywów przystało 😉 Duża tablica, przekąski 😉 rozłożony stół, laptop, telefony (gra jest połączona z odpowiednią stroną internetową, ale też można sprawdzać wiadomości w google)… I pierwszego, wolnego wieczoru zaczęliśmy… (a przyznaję, że nie było łatwo zgromadzić nas wszystkich w jednym miejscu, bo każdy z nas ma tak bardzo różne zajęcia, że o wolny wspólny wieczór jest coraz trudniej). 








Wyciągnęliśmy Akta Pierwszej Sprawy dotyczącej zaginionego z Polski zegarka podczas II Wojny Światowej i zaczęliśmy dochodzenie…

Muszę przyznać, że gra jest świetnie przygotowana. Tropy, akta, wiele różnych ścieżek do osiągnięcia celów, w tym zupełnie nie istotnych, więc potrzeba tu także sporej intuicji… Zdjęcia, baza danych w internecie z której można korzystać, nasze notatki zarówno w zeszycie, jak i na tablicy dzięki której łatwiej było nam dostrzec wiele „połączeń”… Dedukcja, domysły, wspomniana wcześniej intuicja, postaci, przesłuchania, nasze często ekspresyjne rozmowy 😉 (emocji nie brakowało podczas pierwszej sprawy, jak i w kolejnych), końcowe Raporty, które umieszczamy w sieci, w Bazie Danych Antares… To wszystko sprawiło, że nie mogliśmy się doczekać ponownego spotkania by usiąść razem do dalszego śledztwa.



Z dodatkami to kilkanaście spraw, na wiele wieczorów, więc wciąż gramy, a kolejne sprawy czekają na rozwiązanie, lub… utknięcie w „martwym punkcie” 😉

Nie zdradzę jak nam idzie, nie powiem czy w określonym czasie, bo taki do każdej sprawy jest, udało nam się wszystko rozwikłać, nie zdradzę ile kart wykorzystaliśmy i co z tego wynikło 😉 Powiem tylko, że sprawy też się łączą, więc warto robić dokładne notatki, bo się przydają i sprawiają, że dzięki temu wiemy już na początku kolejnej dużo więcej 😉

My wciąż gramy w podstawową wersję, ale i dodatki też już czekają 😉 Będzie się działo!



 Spodobał Ci się tekst?

·         To teraz czas na Ciebie 😊  Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;

·         Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka; 

·         Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z   innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją   pracę;  

·         Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.


Komentarze