Na moment znów byłam w „trybie walki”

Po powrocie z letniego urlopu znów wpadłam w pułapkę pracy od 5:00 do… nawet nie napiszę której, bo się za głowę złapiesz 😉 Ja złapałam… Co prawda dwa etaty to nie przelewki, a trzeba jeszcze znaleźć czas dla Rodziny, na dom, ogródek, leczenie, terapie, gimnastykę słowiańską, odpoczynek…

 


Wpadłam w szał załatwiania wszystkiego na „już”, a nawet na „wczoraj” i ponownie mój organizm zaczął się buntować. STOP! To, co niekonieczne, co nie musi być zrobione na „teraz”, odłożyłam i wciąż odkładam na „później”. Obserwuję siebie, swoje wnętrze, swoje ciało i wiem, kiedy potrzebuję zwolnienia, wyciszenia, częstszych przerw i daję sobie na to zgodę 😊 Już tych odczuć niczym „nie zagłuszam” 😉

Mam wrażenie, że tak niedawno pracowałabym bez wytchnienia, bo przecież tak trzeba, tak należy, bo… Tylko zawsze wtedy, po jakimś czasie kończyło się tym, że moje ciało zaczynało chorować i obiecałam sobie, że nigdy więcej. Na krótki moment znów dałam sobie wmówić, że muszę, że to konieczne itd. Znów stare przekonania, które były złe wyszły na światło dzienne, ale już nie jestem TAMTĄ Asią, już jestem na innym etapie i moja codzienność, nawet z dwoma etatami wygląda inaczej 😊 Jestem coraz bardziej w zgodzie ze sobą, a nie w tej cholernej walce, która mnie tylko niszczyła. Znasz to?

Odpoczywam częściej, pracuje na powietrzu kiedy pogoda temu sprzyja, uziemiam się, ćwiczę, tańczę, uczę się, nie zapominam o pasjach. Zdecydowanie jestem w regeneracji, w częstszym zatrzymywaniu się i powiem Ci coś jeszcze. Praca, rodzina, dom, ogród… na tym nie ucierpiały, a wręcz przeciwnie 😊 Można inaczej, trzeba tylko dać sobie szansę 😊 Nieustannie polecam. Nie musisz być non stop w biegu, nie musisz być codziennie w trybie walki, nie musisz być ciągle dla innych. Niczego NIE MUSISZ! To nikomu nie służy, a sprawia, że szybciej opadasz z sił i zaczynasz czuć frustrację. Nie mówiąc o problemach z organizmem.

W swoim „codziennym grafiku” każdy powinien wpisać odpoczynek i dystans do tego co robi. (Tak, pisałam już o tym, jednak tak szybko zapominamy). Oczywiście… praca jest bardzo ważna, dobrze o tym wiem, ale równie ważne są chwile na odpoczynek. Przecież to podczas relaksu mamy szansę uczyć się cieszenia ze swoich sukcesów (i co ważne: zauważenia ich) 😊 Nawet z tych najdrobniejszych, bo sukces nie musi być spektakularny! To podczas odpoczynku mamy także szansę na nasz rozwój wewnętrzny, zbieramy siły do dalszej pracy i pozbywamy się zahamowań. Równowaga! Tak często o niej piszę, tak często przypominam, nawet sobie, kiedy na moment znów się zatracam 😉 

Dlatego też tak trudno mnie złapać przez telefon, nie odpisuję natychmiast na wiadomości. Telefon nie jest już przedłużeniem mojej ręki. Odkładam go tak często, jak tylko mogę i bardzo mi z tym dobrze 😊 I na pewno odkładam go po pracy (a często i podczas niej gdy nie jest potrzebny)😉 Wtedy jestem tylko dla Najbliższych z którymi mieszkam i dla samej siebie 😊 Co za ulga… Bez presji, bez szantażu emocjonalnego, bez „muszę”, bez „trzeba”… POLECAM! 😊 



Spodobał Ci się tekst?

·         To teraz czas na Ciebie 😊  Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;

·         Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka; 

·         Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z   innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją   pracę;  

·         Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.


Komentarze