Rozstania

W życiu każdego z nas są „poznania”, rozstania i powroty. To nieuniknione.



Czasami jedne pożegnania są trudniejsze od innych i zdecydowanie dłużej nie potrafimy się z nimi pogodzić. Sama też miałam takie jedno. Tylko i aż jedno… przez całe swoje życie… I nie mam tu na myśli pożegnania osoby która odeszła do innego świata. Dzisiaj skupiam się na tych rozstaniach dwóch osób, których ścieżki rozłączają się na pewnym etapie ich drogi, i każde podąża w zupełnie inną stronę. Jeśli jeszcze na początku odwracając się za siebie widzimy zarys tej osoby, to wkrótce i on powoli znika… Przynajmniej powinien…

Są takie rozstania, które bolą zbyt długo, a pytanie dlaczego? wciąż wydobywa się z naszych ust… I trzeba tu być bardzo uważnym na siebie. Czy oby to pytanie które tak często pozostaje bez odpowiedzi nie „siedzi w nas zbyt długo”, za długo… Czy wracając wciąż do przeszłości nie zapominamy o tym co „tu i teraz”?

Trzeba się wtedy „zatrzymać” i przemyśleć czy warto? Czy warto wciąż się tym zadręczać, zwłaszcza kiedy ta druga osoba już zamknęła ten etap a my jesteśmy tylko „fragmentem” jej przeszłości? Nawet jeśli to było przez jakiś czas dobre, intensywne a może nawet prawdziwe. Jeśli zdarzyło się coś takiego, co spowodowało nasze rozstanie to może znak, że bez żalu powinniśmy się z tym pożegnać? Przecież wszystko ma swój czas, ma swój etap i nic nie trwa wiecznie. Jest tak, że pewne osoby pojawiają się w naszym życiu po coś i po coś z niego znikają. Czy nie lepiej cieszyć się tym co mamy w tej chwili, nie lepiej czuć wdzięczność za każdą chwilę naszej obecnej codzienności? Nie lepiej kierować się już swoimi zasadami, które są dla nas dobre, a które przestały być wspólne z tą drugą osobą? Tak się zdarza…  Tak jest zawsze po coś… Czy nie lepiej zacząć realizować własne pasje, spełniać swoje marzenia? Przychodzi taki czas, że musimy dać odejść temu, co przestało nam służyć, przestało być „wspólne”, nawet jeśli w tym właśnie momencie wydaje nam się to bardzo trudne.   

„Tylko my i tylko MY budujemy swój świat, kamyczek po kamyczku układamy swoje budowle.”

 A Ty jak radzisz sobie z takimi rozstaniami? 



Spodobał Ci się tekst?

  •  To teraz czas na Ciebie 😊  Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
  •  Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka; 
  •  Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z   innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją   pracę;  
  •  Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze

  1. Czasem ciężko rozstać się. Z niektórymi rozstaje sie i nie mam z tym problemu,ale są osoby z którymi nie potrafię. Pomimo starań ,rozmów nie potrafię zakończyć znajomości.Mimo tego co powiedziała,zrobiła, nie potrafię.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz