Adenomioza

Adenomioza… nie myl z Endometriozą, chociaż mówią „że to choroby siostrzane” i są przypadki, że współistnieją.

 


Okazało się, że żyję z nią od czasów nastoletnich. A wykryto i potwierdzono ją dopiero w maju ubiegłego roku. Postanowiłam o tym napisać, bo wiele młodych dziewczyn i Kobiet się z nią zmaga nie mając o tym pojęcia (podobnie jak z endometriozą, o której ostatnio, na szczęście, więcej się mówi), a słysząc jedynie od lekarzy „Taka pani uroda”, lub od innych… niestety innych dziewczyn… „Każda kobieta ma okres, który ma prawo boleć i przy którym są krwotoki”, „Przesadzasz! Też mam okres, to normalne i jakoś nie narzekam”, „Wydziwiasz, można przecież normalnie funkcjonować jak ja i inne kobiety”, „Jak można wyjść ze spotkania nic nie mówiąc z takiego powodu? Przecież to tylko okres, a Ty zachowałaś się niegrzecznie”  itd., itp…  Sama przez wiele lat w to wierzyłam, bo powtarzali mi te słowa lub bardzo podobne zarówno specjaliści, jak i koleżanki…  Były momenty iż naprawdę czułam, że jestem niegrzeczna, bo zdarzało mi się wyjść „po cichu”, bez pożegnania, bez tłumaczeń … Tylko, że nie wychodziłam, bo miałam taki kaprys, ale że krwotok sprawił iż byłam do tego zmuszona…  A jednak gdy o tym odważyłam się później powiedzieć, zostałam skrytykowana, bo okres to coś „normalnego”… Czułam się wtedy tak potwornie winna oraz gorsza… Niestety… Nie zawsze miesiączka jest czymś „normalnym”.

Adenomioza    Powiem tak… Choroba przez wiele lat utrudniała mi codzienne funkcjonowanie, sprawiła poważne powikłania oraz byłam krytykowana, przez co zaczęłam wierzyć, że jest ze mną coś nie tak, że jestem gorsza od innych, a co przerażające, delikatnie mówiąc „nie grzeczna”. Choroba sprawiła, że niektórzy się ode mnie odsunęli wysuwając na mój temat błędne oceny i dodatkowo oczerniając przed innymi… Choroba sprawiła iż nie byłam w stanie chodzić do szkoły, ani nawet do pracy przez tydzień w każdym miesiącu, a czasami i dłużej, bo najgorsze potrafiło trwać do 10 a nawet 14 dni… 

Wiem, że to bardzo osobiste wyznanie, ale nie mogę patrzeć jak są traktowane inne dziewczyny, jak słyszą to, co ja słyszałam przez lata, jak bardzo wierzą, że są gorsze, że „wydziwiają”, że są nie wychowane…  Nie mogę patrzeć i słuchać jak cierpią w samotności, robiąc wyrzuty samej sobie…Nie mogę patrzeć jak są pełne wstydu, który o zgrozo! wzmacnia niestety druga kobieta ☹ A to nie prawda! Nie są gorsze, nie mają powodu do wstydu! To choroba na którą nie mają wpływu, a nie leczona jeszcze mocniej atakuje i prowadzi do poważnych powikłań i niestety innych chorób ☹

Kochana! Jeśli masz takie objawy, lub bardzo podobne do tych opisanych w artykule który wrzuciłam powyżej, jeśli miesiączka sprawia, że nie możesz funkcjonować, kiedy słyszysz te wszystkie słowa pełne krytyki jeśli odważysz się zacząć mówić, koniecznie skontaktuj się z lekarzem, zasugeruj badania w kierunku adenomiozy lub endometriozy i nie daj się zbyć… Niestety nie każdy ginekolog potrafi je wykryć, ale TY WALCZ o siebie, nie poddawaj się i nie wierz, że „taka Twoja uroda”. Nie strać tylu lat co ja, zawalcz o siebie już teraz! Sprawdź, przebadaj się porządnie, masz do tego prawo.

A ja tu jestem… Gdybyś tylko chciała porozmawiać… Nie jestem specjalistką, nie jestem lekarzem, ale sama wciąż walczę z adenomiozą, walczę od wielu lat, a od roku ze wsparciem swojej lekarki i odpowiednim dla mnie lekiem, oraz skutkami jego przyjmowania. Może i o nich kiedyś napiszę jeśli zajdzie taka potrzeba. Dzisiaj tylko i aż tyle. WALCZ KOCHANA O SIEBIE, O SWOJE ZDROWIE. ZASŁUGUJESZ NA TO! NIE JESTEŚ GORSZA OD INNYCH KOBIET! A temat miesiączki nie może być tematem wstydliwym, tematem tabu. Mówmy o tym, dzielmy się swoimi doświadczeniami, nie krytykujmy nawzajem, a wspierajmy, bo to przecież duża część naszego życia. Bardzo ważna część… 



Spodobał Ci się tekst?

  •  To teraz czas na Ciebie 😊  Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
  •  Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka; 
  •  Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z   innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją   pracę;  
  •  Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze