Nie ma
jednego oblicza szantażu. Jest ich wiele…
Jedni bardzo
jasno i wyraźnie wyrażają swoje groźby, a inni robią to w sposób bardziej
wyrachowany. Są to niejednoznaczne sygnały, jak pisałam we wcześniejszym
poście. Są dla nas mili, przyjacielscy, wyrażają troskę. To wszystko powoduje, że
tak trudno w pierwszej chwili dostrzec nam, iż jesteśmy manipulowani, a nawet
szantażowani.
I tak, jak
napisałam wyżej są osoby które wprost nam mówią co się stanie, jeśli nie
zrobimy tego, czego chcą jak np. że utrudnią ci życie, jeśli nie postąpisz w
taki czy inny sposób, lub że od Ciebie odejdą… Zdecydowanie jasne groźby.
Częściej
jednak jest on o wiele bardziej subtelny i na nim chcę się skupić.
Psychologowie
wyodrębnili sześć symptomów, które sama poznałam, których sama doświadczyłam,
ale o których dowiedziałam się dopiero na terapii, bo nie zdawałam sobie z nich
sprawy: żądanie, opór, presja, groźby, uległość, powtórzenie.
- Żądanie;
szantażyści nie zawsze jak wspominałam, mówią wyraźnie czego chcą, ale znając
nas wiedzą, że łatwo się tego domyślimy i zrobimy tak, jak zaplanowali. Ich
sugestie wydają się uprzejme i nie odbieramy ich jak żądania. Kiedy np. twoja
druga połowa ma zajęcia i spędzi cały dzień poza domem, a ty chcesz się w tym
czasie spotkać z przyjaciółmi słyszysz, że… może lepiej zostać w domu, że
należy nam się odpoczynek, bo mieliśmy ciężki tydzień, że przecież mieliśmy w
planach obejrzenie filmu, że martwi się o nas, bo widać jak się stresujemy
sytuacją w pracy i taki czas sam na sam dobrze nam zrobi w ciszy i
spokoju…
- Opór; tak
naprawdę ten pomysł nam się nie podoba, bo liczymy na to spotkanie i jasno to w
pierwszym momencie wyrażamy.
- Presja;
szantażysta bardzo stara się nas skłonić do tego, czego chce. Na początku
zachowuje się w taki sposób, że mamy wrażenie iż chce z nami omówić sytuację,
ale niepostrzeżenie dialog który miał mieć miejsce zamienia się w monolog. Mówi
tylko tamta strona, przedstawia wszystko w pozytywnym świetle, wykorzystuje
nasze emocje. Mówi np. że chce dla nas jak najlepiej, że martwi się o nasze
zdrowie bo nas kocha… a do tego może jak wróci byśmy zjedli wspólną kolację, że
tak dobrze gotuję, że nie będzie na to szansy kiedy wyjdę, a tak bardzo i my
potrzebujemy takiego wspólnego wieczoru… A może mi na tym już nie zależy?
- Groźba;
druga osoba cały czas próbuje nas przekonać do tego, czego chce i zaczyna dawać
nam do zrozumienia jakie konsekwencje poniesiemy. Może nam grozić, może nam
uświadamiać jak ją unieszczęśliwimy kiedy nie będziemy czekać z kolacją, bo tak
bardzo na to liczy, czekała cały tydzień i tylko o tym będzie myśleć podczas
wykładów, myśleć o tym jak będzie dobrze wrócić i spędzić czas we dwoje… A może
już nie chcemy być dalej w związku, może wolimy spotykać się z kimś innym i
zaczyna palić jednego papierosa za drugim mimo iż stara się rzucić… I bez
względu na to czy groźba będzie wypowiedziana wprost czy w delikatny sposób
zauważymy i zrozumiemy intencje tej osoby. Zawsze…
- Uległość; nie
chcemy urazić partnera i nawet jeśli czujemy niepewność, wmawiamy sobie, że ma
rację. Ulegamy, zostajemy w domu i czekamy…
-
Powtórzenie; tu chyba nie muszę tłumaczyć. Następnym razem robimy dokładnie to
samo, nawet jeśli sytuacja jest zupełnie inna.
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz