Sama wiedza to zbyt mało, by zmienić swoje życie. To zbyt
mało, by opowiadać o niej innym, bez sprawdzenia czy faktycznie działa 😊
Ostatnio spotkałam osoby, które opowiadają o tym jak można
się zmienić. I opowiadają o tym na prawdę pięknie, z zaangażowaniem i niekiedy
tym błyskiem w oku... Znasz je prawda? 😉
Jednak… jak zadaję im pytania, to nie potrafią na nie odpowiedzieć. A pytania
nie są trudne, bo pytam między innymi o ich własne doświadczenia, o przeżycia,
o problemy jakie spotykali podczas swojej drogi w dojściu do tego momentu o
którym właśnie mówią itd.
Musimy zdać
sobie sprawę z tego, że bez swojej własnej, wewnętrznej przemiany, bez
uświadomienia sobie pewnych schematów, które powielamy jak przysłowiowa zdarta płyta i bez konkretnych działań w celu
zmiany codziennych nawyków, zmiany przekonań które nam przestały służyć… wiedza
będzie jedynie dodatkiem. Co prawda fascynującym, może nawet dla niektórych ekscytującym,
ale nie ulega wątpliwości, że tylko dodatkiem. Czymś, co chętnie przekazujemy innym, a
szczególnie tym, o których myślimy, że powinni się zmienić.(Mając oczywiście
czyste intencje względem tych osób)😊
Jednak jedyną osobą, która może i powinna się przede
wszystkim zmienić zanim zacznie o nich mówić szerszej publiczności, bo dopiero
to przyniesie realne zmiany, jesteśmy my sami. Musimy sami doznać przemiany by
móc w pełni przekazywać wiedzę dalej 😊
To jest tak,
że póki suche informacje nabyte na kursach, webinarach, szkoleniach itd nie
przyniosą owoców w postaci realnych zmian w naszym osobistym życiu, mówienie o
tym powoduje jedynie monolog czysto teoretyczny, oraz z czego nie zawsze zdajemy sobie sprawę, utratę naszej własnej
energii. A tego nie chcemy, prawda? 😉
Cała energia, którą gromadzimy, wykonując praktyki na
różnorodnych szkoleniach, przyswajając wiedzę i dokonując wysiłku, aby ją
wdrożyć w życie, tak na prawdę ucieka,
jeśli opowiadamy o tym, jak ta wiedza jest wspaniała i jak zmienia życie, a tak
naprawdę jeszcze tego sami nie doświadczyliśmy. Kiedy zdecydowanie robimy to za wcześnie…
Może tak… Tu przetoczę słowa swojej "nauczycielki", które usłyszałam wraz z grupą na jednym ze szkoleń 😀 Wyobraź sobie maleńką roślinkę, która co dopiero ledwo wystaje z ziemi. Jak
jest jeszcze delikatna, maleńka, jak ostrożnie trzeba o nią dbać, dawać
wszystko to, czego potrzebuje by stała się duża i silna.
A teraz
pomyśl o tym, co się z nią stanie gdy weźmiemy ją do ręki zanim stanie się
silna i dorodna i zaczniemy pokazywać wszystkim oraz zapewniać o tym, jak
piękną, bujną, dużą rośliną wkrótce będzie. Przecież, wystarczy ciut
większy wiatr, zbyt duże słońce, za dużo wody, czy nasza nieuwaga w mocniejszym
jej dotknięciu by ta kruszynka… obumarła. Dokładnie tak samo jest z wiedzą,
której jeszcze nie oswoiliśmy, nie wypróbowaliśmy na sobie by sprawdzić czy, i
jak działa. Dopóki wiedza którą nabyliśmy, nie dała realnych owoców w postaci
zmian w naszym życiu.
Ach… Jakże
często ostatnio to widziałam, a raczej słyszałam 😉 Widziałam jak niektóre osoby robiły
to z miną znawcy i eksperta w tej sprawie, uogólniając oraz także nie co
koloryzując 😉 I nie, nie mówię, że to jest
karygodne, czy wręcz złe, jest to naprawdę normalne i naturalne, zwłaszcza
kiedy jesteśmy tą wiedzą zafascynowani i chcemy już, natychmiast podzielić się
nią z innymi… Sama miałam na to ochotę gdy zaczęłam większą pracę nad sobą
jeszcze przed 2019 rokiem. Miałam na to ochotę, bo już wcześniej zaczęłam
chodzić na różne szkolenia i słuchać webinarów, ale to było jeszcze zbyt mało,
jeszcze zbyt wiele błędów popełniałam i nie byłam gotowa, tak jak w 2020 po bardzo
dużym kryzysie w swoim prywatnym życiu, którego apogeum było kilka miesięcy
wcześniej. I tak, powiem to z własnego doświadczenia. Uważam, tak samo jak wiele innych znanych mi osób, że po tym jak
wiedzę nabyliśmy, ale jej jeszcze nie przepracowaliśmy, to zdecydowanie za
wcześnie, że nie warto o tym mówić, dopóki sami nie zostaniemy zapytani jak
mnie zapytano w 2020 roku: „Co się stało, że zaszła w tobie taka zmiana? Jesteś
jakaś inna” 😊 Czy wtedy nie jesteśmy bardziej
wiarygodni? Decyzja należy oczywiście do Ciebie. Ale proszę, przemyśl to na spokojnie
😊
Pomyśl, zanim zaczniesz dzielić się wiedzą, która nie sprawiła u Ciebie
realnych zmian 😊 Dlatego osobiście blog założyłam w
2021 roku gdy te zmiany widzieli u mnie też inni, nie tylko ja sama. A i tak
wciąż pisząc, dzieląc się z Tobą wiedzą oraz własnym doświadczeniem, wciąż
byłam i nadal jestem, na drodze do swojego szczęścia, wciąż idę drogą
samorozwoju i wciąż uczę się czegoś nowego, coś zmieniam, poprawiam, koryguję…
I tak! Piszę o tym, wracam i uzupełniam wcześniejsze wpisy, bo w końcu uczymy
się całe życie 😊
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz