„Więzienie”

Więzienie… Z czym ci się kojarzy? Jaka pierwsza myśl ci się nasuwa gdy słyszysz to słowo?


Więzienie, to nie zawsze mała cela,  w wielkim budynku za jeszcze większym murem. Więzienie często jest w nas… W naszych umysłach. Jest z nami codziennie, często przez wiele lat. I niby żyjemy „na wolności”, chodzimy do pracy, do szkoły, wracamy do domu, do rodziny, to jednak czujemy się jak w zamknięciu… Znasz to uczucie?

Często więzieniem nie jest to, do którego zostajemy wtrąceni przez sąd, ale to, które sami sobie budujemy. Naszym więzieniem staje się nasz umysł, który jest z nami zawsze i wszędzie bez względu na to gdzie się znajdujemy, w jak pięknych okolicznościach przyrody jest nam dane żyć. Jak często to nasze własne poglądy i myśli nas ograniczają? Jak bardzo nasze mentalne więzienia przysparzają nam bólu i mnóstwo cierpienia? Jestem pewna, że znasz to uczucie. I może już wiesz, ale jeszcze do końca sobie nie potrafisz poradzić ze świadomością, że zdecydowanie fundamentem wolności (w szerokim znaczeniu tego słowa) jest umiejętność dokonywania wyborów. Wyborów, o których już tyle razy pisałam i wciąż będę pisać, bo tak wielu z nas ma wciąż z tym olbrzymi problem. Nawet ci, którzy już są w połowie lub dalej na ścieżce do swojego szczęśliwego życia. To długa droga, która trwa całe nasze życie podczas której musimy także nauczyć się „nie bycia więźniem” swojej przeszłości. Często na pierwszy rzut oka wydaje się, że to już za nami, wyszliśmy na prostą, że zostawiliśmy za sobą to, co nas męczyło, co było może i naszą traumą przez długi czas… Ale właśnie wydaje nam się, bo często zamiast przepracować przeszłość, uciekamy od niej, wypieramy smutek, żal, ból… Minimalizujemy nasze własne przeżycia, udając przed sobą i przed innymi, próbując zawsze zadowolić inne osoby i starać się być „perfekcyjnym”. Czasami obwiniamy za nasze złe samopoczucie sytuacje, ilość pracy, ale długo tak się nie da. Najpierw musimy uzdrowić siebie, zanim zaczniemy pomagać i wspierać innych.  Najpierw my sami musimy wyjść z naszego „więzienia” w którym tkwimy nie zawsze zdając sobie z tego sprawy. 



Spodobał Ci się tekst?

  •  To teraz czas na Ciebie 😊  Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
  •  Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka; 
  •  Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z   innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją   pracę;  
  •  Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze