Pada od samego rana. Właściwie to zaczęło już w nocy… Niebo zasnute przez ciemne chmury, mocno szare,
a ja czuję „nadciągającą burzę”…
Zdecydowanie pogoda dzisiaj koresponduje z moim stanem ducha. Ponurej,
pełnej złych przeczuć… znowu… Tak bardzo tego nie lubię… Nie lubię i nie
potrafię wyczuć o co i o kogo dokładnie chodzi…
Potrzebuję pewności, ale wiadomo… Nikt i nic mi jej w tej chwili nie
da… Muszę zadowolić się kubkiem
ulubionej, gorącej kawy latte. Może dwoma kubkami, albo nawet trzema? Tak, kawa
to dobry pomysł na początek, a później, później zajmę się swoimi emocjami…
Spróbuję to wyczuć, zaakceptować, a może uda mi się pozbyć… Pozbyć tego lęku w
środku… Tak! Zdecydowanie tym muszę się zająć, zanim wrócę dalej do pracy.
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz