O Święcie Trzech Króli już pisałam, więc dzisiaj warto wspomnieć o innym, niestety zapomnianym, które było celebrowane dużo wcześniej… Święto Bogini Białej, Czerwonej i Czarnej to święto które celebruje zwieńczenie narodzin światła, a co za tym idzie i czasu głębokiej transformacji 😊
Zdjęcie z internetu
Najjaśniejsza
z Bogiń, Biała Bogini, przeistacza się w Czerwoną. Boginię, która posiada moc
dawania życia oraz zdolność kreacji, aby ostatecznie stać się Czarną. Boginią
Przemiany, której śmierć nie oznacza końca, bowiem odradza się ona w kole życia
jako Świetlista Bogini 😊
Zatem
wszystkie trzy symbolizują odwieczną cykliczność Natury 😊 Narodziny,
życie, śmierć i odrodzenie. Stanowią tak naprawdę odsłonę jednej, PraBogini o
której już wspominałam, a która jest źródłem życia na Ziemi 😊
Każda z
nas, Kobiet, niesie w sobie trzy kolory, które uosabiają trzy archetypowe
jakości.
Najmłodsza,
Biała Bogini to dziewczyna, symbolizująca początek oraz odrodzenie. Biel to
młodość, niewinność, zrozumienie, spontaniczność, lekkość, świeżość i bezmierna
ufność wobec świata, wobec innych ludzi. To olbrzymia niczym niezmącona chęć
życia, którą przepełnia radość i spontaniczność jak byśmy byli dziećmi. To także instynktowne działania, twórczość,
ale i przełamywanie konwencji. To ta Bogini uczy nas, że na każdym etapie życia
możemy zapraszać do swojego wnętrza różne wartości, że jesteśmy w stanie
zamienić lęk w ufność i „zanurzając się w doświadczeniach” zaczynać wszystko od
nowa, w nieustannym procesie odradzania, jak to czyni NATURA 😊
Czerwona
Bogini to Kobieta, która uczy nas akceptować i kochać swoje ciało bez ocen i
krytyki. To od niej uczymy się pozostania
w kontakcie ze swoim ciałem, które przecież posiada swoja mądrość
przekazując nam ważne informacje jeśli tylko się na nie otworzymy i chcemy je
usłyszeć. Ta Bogini ma poczucie swojego
piękna i zmysłowości oraz jest bardzo świadoma własnej seksualności połączonej
z sercem. Kolor czerwony, to kolor życia, związków, cielesności, żywiołu ognia.
Czerwona Bogini to Matka dająca życie. Matka kochająca, troskliwa, pełna
zrozumienia i akceptacji. To Bogini posiadająca moc kreowania, ucząca budowania
wspierających relacji. Zarówno z kobietami jak i z mężczyznami, ale i ze sobą.
Ostatnia, Czarna Bogini to starucha, to wiedźma służąca radą, oparciem,
swoją mądrością. Uczy nas jak być
autentycznym, jak być sobą, jak odnaleźć swoje wewnętrzne przewodnictwo i
niezależność w myśleniu oraz działaniu. Pomaga nam w akceptacji śmierci jako
ludzkiego etapu egzystencji. Przecież zgoda i akceptacja przemijania pozwala
nam przeżywać swoje ziemskie życie z radością, wdzięcznością, poczuciem
wolności.
I tak! Każda z Nich uczy nas czego innego, każda z nich ofiaruje nam
zupełnie inne dary, ale wszystkie tak bardzo potrzebne i spójne. I kiedy
wszystkie trzy są obecne na każdym etapie naszego życia pozwalają odczuwać jego
pełnię.
PS. Jutro pierwsza Pełnia Księżyca w tym roku, w związku z tym pojawi się
krótki wpis na jej temat 😉
Zapraszam.
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz