Zawsze powinniśmy robić wszystko co w naszej mocy
by zapewnić bezpieczeństwo sobie i swoim najbliższym. Nigdy nie powinniśmy się
poddawać i wciąż trwać w poszukiwaniu bezpieczeństwa oraz sprawiedliwości.
Jednak zawsze możemy i nawet powinniśmy wybrać to, jaką część naszego życia
oddać lękowi.
„A co jeśli?” … myślę, że nie ma osoby która by
nie znała tych słów, tego pytania. Ja przynajmniej takich osób nie znam… To są
najbardziej uporczywe, dręczące i bezwględne słowa jakim posługuje się właśnie
lęk. Nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego co będzie, nie możemy
przewidzieć czy na naszej drodze nie pojawi się ktoś, kto będzie chciał nas
skrzywdzić. Bardzo bym chciała powiedzieć samej sobie, swoim bliskim i Tobie,
że jutro będzie zawsze bezpieczne, szczęśliwe, bez przemocy, strachu… Jednak
nie mogę tego zrobić. Świat w którym żyjemy tak samo jak pełen dobra, jest
również pełen niebezpieczeństw oraz strachu. Tak naprawdę nie mamy gwarancji
bezpieczeństwa. Jednak możemy sprawić, by lęk nie rządził naszym życiem.
Gdy zostajemy skrzywdzeni, zranieni w różny
sposób nie łatwo się pozbyć lęku przed tym, że następnym razem będzie tak samo.
Kolejne ulubione słowa lęku: „A nie mówiłem, a nie mówiłam”. Nie wiem jak Ty,
ale ja bardzo nie lubię się zawodzić na własnych przeczuciach. Niestety wtedy
zdarza nam się wpaść w pułapkę. Trzymamy się tego naszego lęku, wierząc, że
dzięki temu nasza czujność nas ochroni. A w efekcie wpadamy w powtarzający się
wciąż cykl, który staje się samospełniającą przepowiednią. Znasz to? Ja aż za
dobrze…
Czy nie lepszą ochroną przed strachem,
cierpieniem będzie zapewnienie nam przez
świadomość, że musimy kochać samych siebie, wybaczać sobie, robić wszystko aby
czuć się bezpiecznie i że nie możemy karać się za błędy oraz ból, które są
nieuchronną częścią naszego życia?
Oczywiście jest tak, że kiedy zaczynamy mieć
wątpliwości, rozglądamy się dookoła za sygnałami, które je potwierdzą.
Potwierdzą nasze lęki… Jednak to, czego szukamy na zewnątrz, musimy znaleźć w
sobie. Czy nie bywa tak, iż przestajemy z jakiegoś powodu ufać sobie, wątpimy w
siebie? Ależ oczywiście, że jest tak bardzo często. I powiem ci jeszcze coś.
Więzienie lęku, może być niezłym katalizatorem własnego rozwoju i wzmocnienia.
Tak! Tak jest! I wcale nie jest to tak bardzo trudne 😊 Wystarczy zmienić to, co do siebie mówimy.
Też już o tym kiedyś pisałam i będę powtarzać. Jeśli mówimy „Nie potrafię”, to
czy faktycznie tak jest? To kłamstwo! Nie potrafię – przecież oznacza, że jesteśmy bezradni, a
jeśli nie jesteśmy niemowlętami, to nie jest prawda. Czyż nie? 😉 Czy nie
jest tak, że mówiąc „Nie potrafię”, twierdzimy, że czegoś nie zrobimy? Pomyśl o
tym… „Mowa lęku, to mowa oporu” – nie zaakceptuję, nie uwierzę, nie ucieknę
przed strachem itd. A czy nie jest tak, że opierając się, bardzo ciężko
pracujemy żeby mieć pewność iż dojdziemy donikąd? Kręcimy się wtedy w kółko,
wypierając swój rozwój oraz ciekawość. A wtedy sami siebie pozbywamy szansy na
zmianę. Jeśli chcemy się pozbyć czegoś, co nam nie służy, czego się obawiamy,
odniesiemy większy skutek tym, że zastąpimy tę niepożądaną rzecz czymś innym.
Jeśli mamy ochotę powiedzieć „nie potrafię” zatrzymajmy się na chwilę, i
zastąpmy te słowa innym wyrażeniem: „Potrafię”. Potrafię odejść przeszłości,
potrafię żyć „tu i teraz”, potrafię zaufać, obdarzyć innych miłością.
Podobnie jest ze słowem „ Próbuję”. Jeśli tak
sami mówimy, to dla nas znak, znak dla naszej podświadomości, że tak naprawdę
nie musimy. Najwyższa pora przestać próbować, a zacząć DZIAŁAĆ! Też o tym już
kiedyś pisałam…
„Muszę” – czy to nie kolejne kłamstwo? Jak najbardziej tak! Musimy jedynie robić
takie rzeczy bez których nie będziemy w stanie przetrwać, takich jak
oddychanie, jedzenie, spanie… Możemy przestać żyć pod presją, obciążać się i
wmawiać sobie że coś jest nam potrzebne do przetrwania, jeśli nie jest. Możemy
także skończyć z traktowaniem wyborów jak zobowiązań.
Jest tak, że jeśli nasza wypowiedź brzmi jak
byśmy byli do czegoś zmuszani, niezdolni czy zobowiązani, to w taki sposób
myślimy, a to oznacza iż się tak czujemy i zachowujemy. Stajemy się
niewolnikami lęku. Zwracajmy uwagę na to co mówimy i w jaki sposób. Naprawdę
warto zamienić te słowa innymi. Powtórzę:
„Nie mogę” – „Mogę”
„Próbuję” – „Chcę” „Jestem gotów” „Muszę” – „Wybieram”
Takie zwroty dodają nam siły do zmiany i powodują, że nasz lęk znika 😊
Kartka z Rozwojowego Kalendarza Adwentowego, a nawet trzy, bo i z weekendu ;-)
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.




Komentarze
Prześlij komentarz