…Kiedy czujesz ból, taki
pustoszący wnętrze i niszczący wszystko, co w nim jeszcze pozostało… Kiedy
jesienny deszcz za oknem, nie jest tylko deszczem… Jest twoim końcem świata… Czujesz
jak twoje własne ciało jest ci obce… Znowu wygrywa, znowu jest silniejsza…
Znowu próbuje byś stała się swoim największym wrogiem… Znów tu jest i nie wiesz
na jak długo zostanie…
W takie dni coraz trudniej jest
patrzeć w lustro. Tak wielu nie rozumie ile to wymaga od nas odwagi… A wtedy
tak bardzo jej brak… Tak trudno w takie dni mierzyć się z teraźniejszością,
rzeczywistością, z prawdą której nie jesteśmy w stanie zatuszować chociażby
delikatnym makijażem… Mimo iż jesteśmy sobą, tak trudno nam to dostrzec.
Patrzymy na twarz obcej osoby… Przecież to nie my… I mimo iż wewnątrz wiemy iż
to jesteśmy my, że to nasz zapach, nasze oczy, nasze włosy… Nie jesteśmy w tym
odbiciu rozpoznać samych siebie… Czyżby ktoś się pod nas tylko podszywał? ☹
Przeczekać…
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz