Jeśli rozumiemy źródła swoich emocji i potrafimy je dostrzegać, co za tym
idzie dokonywać transformacji w tym danym obszarze, z którym mamy problem, mamy
szansę uwolnić się całkowicie od destrukcyjnych i bardzo toksycznych odczuć.
Uff! Coś długie zdanie mi wyszło 😉 Wracając do
tematu… Brak zgody rodzi się u nas z braku akceptacji kiedy w naszym życiu
dzieje się coś czego doświadczamy w brew naszym oczekiwaniom. Podobnie jest z
gniewem, który pojawia się w następstwie niezgody na coś, czego doświadczamy. Rozumiesz?
Mówiąc o oczekiwaniach… Mają one swoje źródło w chęci posiadania, jak
również w naszym przywiązaniu do czegoś, ale i do kogoś. Gdy te oczekiwania się
nie spełniają zaczynamy czuć żal, zawód, rozczarowanie… A żal, rodzi zawsze
wewnętrzną pustkę i smutek, który czasami wymyka nam się spod kontroli i
powoduje choroby. Ważne jest zaakceptować to, co przynosi nam życie, otworzyć
się, co powoduje szansę na transformacje własnych emocji. Tak, wiem. To trudne,
ale możliwe i konieczne jeśli chcemy coś zmienić, chcemy zmienić swoje życie na
lepsze. Osobiście uczę się tego codziennie od ponad dwóch lat. Codziennie
staram się na chwilę zatrzymać i przyjrzeć własnym emocjom. I tak, nie zawsze
mi się to udaje, ale nie zamierzam się poddawać, bo kiedy zrozumiałam i
zaakceptowałam to, że bez sensu jest stawiać opór rzeczywistości, bez sensu
jest się buntować, ponieważ nie mam na nią realnego wpływu poczułam ulgę. Po co
się zadręczać i wciąż cierpieć? Zaczęłam uczyć się nie odczuwać oczekiwań
względem różnych sytuacji, bo bardzo często wracałam do przeszłości lub
przenosiłam się w przyszłość (oczywiście metaforycznie) a na te obszary swojego
życia przecież nie mam już wpływu. Nikt z nas nie wie co się wydarzy, a to, co
było już minęło (pisałam o tym więcej w poprzednich postach).
Nasza każda emocja to wybór. Ważne jest aby zadać sobie pytania i szczerze
na nie odpowiedzieć: Co kryje się za emocją, którą odczuwam? Co chce mi przekazać? Do jakiego przekonania
mnie odsyła? Być może to przekonanie wbite nam dawno temu, które jest dla nas
nie prawdziwe… Ważne jest by spróbować odszukać to w sobie. Zachęcam Cię do
poszukania pomocy jeśli to dla Ciebie zbyt trudne. Mi terapia bardzo w tym
pomogła. Musimy też zrozumieć, że transformacja destrukcyjnych dla nas emocji
nie oznacza ich tłumienia, czy wyparcia a wręcz przeciwnie – uwolnienia się od
nich.
To nie jest tak, że każda emocja wchodzi sobie do naszego wnętrza, ale
rodzi się w nas. Emocje są w nas skumulowane często od bardzo dawna, a jakaś
sytuacja lub inna osoba jest wyłącznie ich wyzwalaczem, a nie je wywołuje jak
często myślimy. Jeśli więc zaczynamy czuć gniew, zazdrość, lęk to nie szukajmy
winnych i nie usprawiedliwiajmy się okolicznościami. Jestem pewna, że często to
robisz, ja też to robiłam, nie zdając sobie sprawy z tego, o czym właśnie piszę. To bardzo uwalniające. Zrozumieć, że musimy
zacząć pracę w swojej wewnętrznej przestrzeni, w której emocje maja swoje
źródło. Dobrze jest też zdać sobie sprawę z tego, że gdy odczuwamy emocje, to
tak na prawdę dokonaliśmy oceny. Na
przykład gdy gniewamy się na przyjaciółkę/przyjaciela - oceniliśmy, bo
zazwyczaj ich zachowanie nie spełniło naszych oczekiwań. Boimy się np. utraty
pracy, bo podświadomie oceniliśmy, że praca stanowi o naszym przetrwaniu i to w
bardzo dosłownym znaczeniu. A lęk… Lęk jest pierwszą emocją, która aktywuje się
zawsze wtedy, kiedy czujemy zagrożenie na poziomie biologicznym. A przecież gdy
stracimy pracę, nie oznacza to, że przestaniemy istnieć, że zginiemy. Jeśli
czujemy radość, oceniliśmy że to co się wydarzyło lub wciąż dzieje, spełnia
nasze oczekiwania, bo np. zrealizowaliśmy wyznaczony cel. Jak widać, każda
emocja to przejaw naszej zgody lub niezgody na to, czego doświadczamy, a zgoda
i niezgoda wynikają z naszej osobistej oceny sytuacji.
I oczywiście nie zawsze nam się uda je „powstrzymać”, nie zawsze to będzie
łatwe, ale ważne żeby próbować, uczyć się ich i wiedzieć dlaczego się pojawiły.
Wtedy zdecydowanie łatwiej nam się żyje 😉 Może
pomocne będą moje strategie których kiedyś się nauczyłam na pewnym szkoleniu
oraz na wykładach z psychologii pozytywnej 😊 Ale to już w kolejnym poście na ten temat 😉
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz