Oczywiście, że mam. Czuję, że czegoś
jest zbyt dużo, że emocje mnie przytłaczają, że brak mi sił i że coś jest zbyt
trudne, a ja tylko chodzę i rzucam gromami lub zapadam się w sobie. Nawet i tu
na blogu również o nich Ci piszę, bo takie jest życie. Co prawda nie o wszystkim
i nie zawsze, ale coś tam przemycam 😉
Staram się wtedy uspokoić, wyciszyć.
Tak, wiem, to nie zawsze jest proste, ale jak najbardziej możliwe, więc warto
to w sobie „wytrenować”. Jeśli mogę
wychodzę na spacer, gdy mam to szczęście i możliwość wyjechania w Góry chociaż
na kilka godzin to, to robię, bo wtedy łatwiej mi jest sobie z problemami
poradzić. Jeśli jednak nie mogę to medytuję i staram się by te myśli
przepłynęły, by nie zostały ze mną zbyt długo. Często też wtedy ćwiczę, bo
wiadomo że ruch fizyczny pobudza endorfiny 😊 Robię też sobie
„reset”, zwalniam, odpoczywam kiedy czuję, że tych myśli zbyt dużo, że brak mi
przestrzeni, brak prywatności, że zbyt dużo się dzieje… W takich momentach
zadaję też sobie pytanie co jest dla mnie ważne, o co mi chodzi? I wtedy już
wiem, wiem też, że to, co się teraz dzieje przeminie i ta sytuacja nie będzie
trwać wiecznie. To tylko mój umysł przemęczony, przeciążony podsuwa mi myśli
które generują napięcie, dając mi jasno znać, że czas na relaks. I to jest
chwilowe, naprawdę. Jeśli przypomnisz sobie co jest ważne, „wrócisz” do swojego
centrum, do „tu i teraz”, gdzie czujesz się bezpiecznie, gdzie możesz
przeczekać ten i jemu podobne inne momenty w przyszłości. Bądźmy cierpliwi,
słuchajmy swojego ciała… to mija, zawsze mija.
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz