Musieliśmy 😉
No, nie było innej opcji, jak jeszcze w poniedziałek wstąpić na Miedziankę.
Bardzo lubię tę niewielką Górę, pełną tajemnic i sztolni 😉
Miedzianka, położona jest 354 m
n.p.m. i znajduje się w miejscowości o tej samej nazwie 😊 Jest trzecim co do
wysokości oraz najbardziej wysuniętym na zachód szczytem Grzbietu Chęcińskiego.
Mimo niewielkich rozmiarów, uważam iż jest jedną z najbardziej malowniczych gór
w Świętokrzyskich. Nie bez powodu nazywana jest Świętokrzyskim Giewontem 😊 Ze szczytu, a tak
naprawdę, trzech szczytów - rozciąga się
widok na oddalone o 40 kilometrów Łysogóry, dobrze widoczne są też Kielce oraz
Zamek w Chęcinach. Z Miedzianki w pogodne dni można również zobaczyć oddalone o
prawie 200 kilometrów Tatry.
Miedzianka, zbudowana z wapieni
dewońskich swoją nazwę zawdzięcza znajdującym się tu niegdyś rudom miedzi.
Płytko zalegająca miedź była tu wydobywana już w XIV wieku lub wcześniej.
W XVI wieku wydobycie rudy odbywało się na szeroką skalę, a w XVII wieku
miejscowy żupnik Jan Płaca, opracował pierwszą polską ordynację górniczą. W
1657 roku po najeździe kozacko-węgierskim górnictwo w tym miejscu uległo
załamaniu. W 1817 roku, z inicjatywy Stanisława Staszica, miały miejsce
niestety, nieudane próby ponownego
wznowienia eksploatacji.
Na szczęście, w 1902 roku bracia Stanisław i Bolesław
Laszczyńscy zastosowali elektrolityczną metodę otrzymywania miedzi, która znów
pozwoliła na eksploatację złóż. Za jej pomocą do końca I Wojny Światowej
wydobyto większość z nich. Poszukiwania miedzi wznawiano tu w okresie
międzywojennym oraz po II Wojnie Światowej, ilość złóż była jednak tak mała, że
eksploatacja nie była opłacalna. W 1958 roku ze względu na walory przyrodnicze
i historyczne ustanowiono tu rezerwat przyrody nieożywionej - Góra Miedzianka.
Rezerwat obejmuje zarówno elementy przyrodnicze, jak również pozostałości po
dawnym wydobyciu – sztolnie, wyrobiska i liczne jaskinie. Magia w najczystszej
postaci 😊
Na terenie rezerwatu mieszczą się
też dwa nieczynne już kamieniołomy wapienia - Sztolnie Teresa oraz Zofia.
Wydobywany w nich wapień miał biały kolor przełamany zielonym malachitem,
niebieskim azurytem, a także czerwonym kalcytem.
To nie koniec atrakcji. Możemy znaleźć tu bowiem kilka
jaskiń, a największa z nich, w Sztolni Zofia, ma 715 metrów. Niestety… dla
niektórych 😉eksploracja znajdujących się w rezerwacie jaskiń nie
jest możliwa bez odpowiedniego doświadczenia speleologicznego oraz
sprzętu. W jaskiniach znajdują się bowiem pionowe zejścia, studnie i wąskie
szczeliny, czasem częściowo zalane wodą.
(W jaskini w Sztolni Zofia miał miejsce śmiertelny wypadek.)
Z
ciekawostek:
W dokumencie z 1569 istnieje opis: „czwarta góra jest za wioską miejską Polichnem,
którą zowią Miedzianką i tamże są huty miejskie. W tej górze kruszec miedziany
bardzo dobry, srebra ma niemało. Lazur przy nim bardzo kosztowny i zielenica
bardzo cudna. Z tej góry za inszych czasów bardzo wiele skarbów wychodziło i
dziś ich jest wiele, ale trzeba robić, jenoby trzeba nakładu wielkiego”.
Istnieje
również przekaz o znalezieniu ok. 1902 roku przez Stanisława
Łaszczyńskiego, skarbu składającego się z monet rzymskich. Odkryto je podczas
eksploatacji starej hałdy na południowym zboczu Miedzianki, gdzie odsłonięto
ślady dawnych robót górniczych. Monety zostały zidentyfikowane przez znanego
poszukiwacza i archeologa amatora, księdza Stanisława Skurczyńskiego z Gnojna.
W tym okresie złożona była również przez Łaszczyńskiego w urzędzie górniczym
informacja o natrafieniu na głębokości ok. 60 metrów „ślady chodników i
narzędzia których pochodzenie wydawało mi się przedhistoryczne”.
I tak!
Zdecydowanie Miedzianka jest godna odwiedzenia. I nie tylko dla miłośników
geologii 😉 Dodatkowo wyjątkowa uroda pozyskiwanego tu
materiału wynikała z historii jego powstania. Wapienie dewońskie budujące
górę Miedziankę były w przeszłości kilkakrotnie spękane. W powstałe w czasie
ruchów górotwórczych szczeliny, wdzierały bowiem się zmineralizowane roztwory
wodne z których w wyniku wychłodzenia, wytrącały się różne minerały.
Gimnastyka słowiańska jest ze mną zawsze i wszędzie 💓
Z Miedzianką jest też związana pewna
legenda:
„Wydarzyło się to na krótko przez
najazdem Szwedów w 1655 roku. Na górze Miedziance gwarkowie w pocie czoła
wydobywali kruszce miedzi ołowiu. Na wydzierżawionych terenach górniczych
powstały liczne szyby i rosły hałd gruzu. Górnicy sprzedawali znaleziony
kruszec szlachcicowi, który dostarczał go do królewskiej huty, położonej nad
rzeką Hutką w Krasnej Dolinie, niedaleko Chęcin.
Wśród braci górniczej, zamieszkującej wsie w pobliżu góry Miedzianki, był młody, ale doświadczony górnik już gwarek Wojtek, który za pomocą różdżki odkrywał trafne i szybko gniazda i żyły kruszcowe. Sprytny i pracowity górnik cieszył się popularnością w całej okolicy.
Szlachcic, skupujący od gwarków kruszce, miał córkę, w której kochał się młody górnik. I chociaż dzieliło ich pochodzenie, chciał pojąć za żonę zarozumiałą szlachciankę. Pewnego razu, gdy Wojtek dokopał się do bogatej żyły kruszcu, o czym wszyscy okolicy mówili, udał się do szlachcica i śmiało poprosił o rękę jego córki. Zaskoczony pan, po dłuższej chwili milczenia wyraził zgodę na zaręczyny, pod warunkiem, że gwarek dostarczy mu sto cetnarów kruszcu. Górnik przystał na to, choć zdawał sobie sprawę, że trudno mu będzie z umowy się wywiązać. Zaraz wziął się do pracy i kopał ze zdwojoną siłą.
Mijały miesiące, hałda urobku stale rosła. Aż kiedyś wydarzyło się nieszczęście. Ponieważ Wojtek przez kilka dni nie pokazywał się w domu, zaniepokojona brać gwarecka ruszyła do szybu. Znaleźli go przygniecionego głazami, które runęły z zerwanego stropu. Półżywego, ze zmiażdżoną stopą, wyciągnięto z zawaliska. Sprowadzony do wsi cyrulik musiał obciąć górnikowi zdruzgotaną stopę.
Gdy zagoiła się rana, sporządzono górnikowi protezę, wykutą z blachy miedzianej. I Wojtek powrócił po kilkumiesięcznej przerwie do pracy pod ziemią; znów uderzał oskardem. Po trzech latach wysiłku miał wreszcie obiecane sto cetnarów kruszcu.
Młody gwarek włożył odświętne ubranie i podpierając się laską, poszedł do szlachcica. Ten przyjął kruszec i, zgodnie z umową, przyprowadził córkę. Na widok steranego pracą kaleki, panna odwróciła się z odrazą i nawet nie chciała z Wojtkiem rozmawiać. Zrozpaczony gwarek opuścił dwór. Szybko zdziwaczał i wynędzniał, zaczął stronić od braci gwareckiej. Ludzie nazywali go Miedzianą Stopą.
Kiedy obszar Gór Świętokrzyskich zalały wojska szwedzkie, wybuchła wśród ludzi panika. Wygasły piece hutnicze w Krasnej Dolinie nad rzeką Hutką i opustoszały kopalnie. W pobliżu miedzianki zjawili się oficerowie szwedzcy, szukający wytrawnych górników, aby wskazali im najbogatsze złoża kruszcu. Dokładnie obejrzeli szyby na górze i trafili do Wojtka Miedzianej Stopy.
Gwarek zgodził się pokazać najeźdźcom najbogatsze żyły kruszcowe. Wnet wdrapał się ze Szwedami na górę. Tam zapalili kaganek i zeszli szybem pod ziemię. Kiedy już wszyscy znaleźli się w sztolni, potężny, głuchy wstrząs targnął nagle całą górą. Z szybu wyleciały ogromne głazy, a obłok dymu spowił zawaloną kopalnię. To Miedziana stopa spowodował wybuch. Niestety zginął razem ze Szwedami, aby nie dopuścić wroga do polskiej miedzi.”
Wśród braci górniczej, zamieszkującej wsie w pobliżu góry Miedzianki, był młody, ale doświadczony górnik już gwarek Wojtek, który za pomocą różdżki odkrywał trafne i szybko gniazda i żyły kruszcowe. Sprytny i pracowity górnik cieszył się popularnością w całej okolicy.
Szlachcic, skupujący od gwarków kruszce, miał córkę, w której kochał się młody górnik. I chociaż dzieliło ich pochodzenie, chciał pojąć za żonę zarozumiałą szlachciankę. Pewnego razu, gdy Wojtek dokopał się do bogatej żyły kruszcu, o czym wszyscy okolicy mówili, udał się do szlachcica i śmiało poprosił o rękę jego córki. Zaskoczony pan, po dłuższej chwili milczenia wyraził zgodę na zaręczyny, pod warunkiem, że gwarek dostarczy mu sto cetnarów kruszcu. Górnik przystał na to, choć zdawał sobie sprawę, że trudno mu będzie z umowy się wywiązać. Zaraz wziął się do pracy i kopał ze zdwojoną siłą.
Mijały miesiące, hałda urobku stale rosła. Aż kiedyś wydarzyło się nieszczęście. Ponieważ Wojtek przez kilka dni nie pokazywał się w domu, zaniepokojona brać gwarecka ruszyła do szybu. Znaleźli go przygniecionego głazami, które runęły z zerwanego stropu. Półżywego, ze zmiażdżoną stopą, wyciągnięto z zawaliska. Sprowadzony do wsi cyrulik musiał obciąć górnikowi zdruzgotaną stopę.
Gdy zagoiła się rana, sporządzono górnikowi protezę, wykutą z blachy miedzianej. I Wojtek powrócił po kilkumiesięcznej przerwie do pracy pod ziemią; znów uderzał oskardem. Po trzech latach wysiłku miał wreszcie obiecane sto cetnarów kruszcu.
Młody gwarek włożył odświętne ubranie i podpierając się laską, poszedł do szlachcica. Ten przyjął kruszec i, zgodnie z umową, przyprowadził córkę. Na widok steranego pracą kaleki, panna odwróciła się z odrazą i nawet nie chciała z Wojtkiem rozmawiać. Zrozpaczony gwarek opuścił dwór. Szybko zdziwaczał i wynędzniał, zaczął stronić od braci gwareckiej. Ludzie nazywali go Miedzianą Stopą.
Kiedy obszar Gór Świętokrzyskich zalały wojska szwedzkie, wybuchła wśród ludzi panika. Wygasły piece hutnicze w Krasnej Dolinie nad rzeką Hutką i opustoszały kopalnie. W pobliżu miedzianki zjawili się oficerowie szwedzcy, szukający wytrawnych górników, aby wskazali im najbogatsze złoża kruszcu. Dokładnie obejrzeli szyby na górze i trafili do Wojtka Miedzianej Stopy.
Gwarek zgodził się pokazać najeźdźcom najbogatsze żyły kruszcowe. Wnet wdrapał się ze Szwedami na górę. Tam zapalili kaganek i zeszli szybem pod ziemię. Kiedy już wszyscy znaleźli się w sztolni, potężny, głuchy wstrząs targnął nagle całą górą. Z szybu wyleciały ogromne głazy, a obłok dymu spowił zawaloną kopalnię. To Miedziana stopa spowodował wybuch. Niestety zginął razem ze Szwedami, aby nie dopuścić wroga do polskiej miedzi.”
Za to
dzisiaj, po pracy czeka nas sprzątanie, szorowanie, pucowanie, które już
zaczęliśmy wczoraj 😉 … bo przez weekend będziemy mieli
wyjątkowych gości. Dwie cudowne, piękne Kobiety, moje kuzynki z którymi
widzieliśmy się dwa lata temu. Mamy w planie nacieszyć się swoim towarzystwem i
spędzić czas przy wielu rozmowach, śmiechu, muzyce, tańcach i dobrym jedzeniu 😉
A dodatkowo uczcić moje imieniny 😉 Już się nie mogę doczekać 😊
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.








A to ciekawa historia :D fajnie się to czyta! Czas poeksplorować trochę bardziej, ze skupieniem, Miedziankę 😁 śladami historii
OdpowiedzUsuń