Wiele razy słuchając historii
bliskich mi osób, ale też i tych mniej znanych z którymi dane jest mi rozmawiać
szukam odpowiednich słów by móc daną osobę wesprzeć. To bardzo trudne, bo w tak
wielu przypadkach wszystko co powiem wydaje się banałem, a mimo wszystko to
mówię. A przecież jest tak, że gdy bardzo cierpimy wcale nie chcemy słuchać
rad, nie chcemy nawet słuchać słów współczucia, chcemy po prostu być
wysłuchani. I przyznaję… długo mi zeszło zanim to zrozumiałam, chociaż sama tak
czułam wielokrotnie gdy się komuś zwierzałam. Mimo wszystko gdy ktoś mi o tym
wszystkim opowiadał, miałam poczucie, że powinnam coś powiedzieć, coś zrobić… A
to nie do końca tak jest.
Szwecja
Po wielu latach, po wielu rozmowach
zrozumiałam, że chodzi o to, żeby to przeżyć. Przecież gdy coś nas boli, nie ma
innej opcji. Musimy to przeżyć, nikt za nas tego bólu nie przejmie, chociaż
wiem, że są osoby, które bardzo by chciały. Ja sama wiele razy chciałam od
bliskiej osoby go przejąć… Dlatego są sytuacje kiedy lepiej nic nie mówić, nie
starać się pocieszać, nie udzielać rad, a po prostu być i wysłuchać. Tylko tyle
i aż tyle. Słuchać z otwartym sercem i wysyłać z niego całe morze dobrej
energii.
Czy nam się to podoba czy nie, każdy
z nas musi zmierzyć się z własnym bólem, udźwignąć go, przejść to wszystko.
Powiem tak… sama wiele razy go dźwigałam i tylko sama wiem ile pracy mnie to
kosztowało. Ile pracy wciąż mnie kosztuje, więc wiem, że nawet jeśli to bardzo
trudne, to jest możliwe i potrzebne. I teraz już mam pokorę w sobie i w chwilach
gdy ktoś mi opowiada o czymś dla niego trudnym jestem, słucham, kiedy jest taka
potrzeba przytulam zamiast udzielać rad. I tak, to też nie jest dla mnie łatwe,
bo wciąż cisną mi się na usta słowa pocieszenia, gdzieś w środku wciąż tkwi
przekonanie, że muszę coś powiedzieć a nie siedzieć obok i milczeć. Złe
przekonanie, z którym pracuję od dawna. I tak, zdecydowanie łatwiej
zaproponować komuś rozwiązanie niż po prostu być i czuć. A nie o to chodzi. Nie
chodzi w życiu o to byśmy wszystko wiedzieli, byśmy znali rozwiązania na każdy
problem, byśmy zawsze radzili i szukali rozwiązań za innych lub z innymi. Nie próbujmy racjonalizować uczuć innych
ludzi, ani ich rozweselać. Lepiej pozwolić im na te doznania, dotrzymać im towarzystwa.
Oczywiście, czasami są sytuacje w których taka rada lub delikatne naprowadzenie
kogoś na to by sam znalazł rozwiązanie jest potrzebne, ale nie zawsze i nie w
każdej sytuacji. Zawsze możemy poprosić by nam o tym opowiedzieli. Ważniejsze
jest żebyśmy potrafili czuć, potrafili zrozumieć i być po prostu obok, bo tak
naprawdę nigdy nie wiemy co inna osoba przeżywa, nawet jeśli nam się wydaje, że
tak. Nie wiemy co czuje i przeżywa druga osoba. To nie przydarza się nam.
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz