Nie znam nikogo kto by nie musiał sobie poradzić z rozczarowaniem. Dotyka ono każdego z nas bez względu na płeć czy wiek. Życie bardzo często pokazuje nam, że do realizacji naszego planu, poprowadzi nas zupełnie inna ścieżka niż ta, którą początkowo wybraliśmy.

Bardzo często jest tak, że aby spełnić swoje marzenia, swoje plany, musimy
przejść różne testy. Ważne, jak sobie z nimi poradzimy. Wiele osób przy
pierwszych problemach ucieka. Ucieka także w pracę, w alkohol… Tylko, że w
naturze nigdy nic nie znika, a jedynie może zostać zagłuszone czy stłumione. Trzeba
przepracować każdą daną nam lekcję i wyciągać z niej wnioski. Gdy odczuwamy
duży ból, olbrzymie rozczarowanie to właśnie może być ten czas, czas naszej
przemiany. Nie uciekajmy od napotkanych problemów, od rozczarowań… Przyjrzyjmy
im się. Stańmy się uważni na to, co się dzieje, przemyślmy to, co się
wydarzyło. „Zawsze dostajemy tyle, ile jesteśmy w stanie udźwignąć”.
Zawsze! Bądźmy świadomi tego co się wydarzyło i wyciągnijmy wnioski. Nie zawsze
od razu gdy emocje w nas buzują, ale gdy choć trochę się wyciszą. Nawet tak
jest lepiej.
Tak! Wiem… rozczarowania zarówno te
mniejsze jak i większe są bardzo trudne. Wywołują żal, złość, smutek,
niesprawiedliwość, wstyd… Ważne by nie „zakrywać”
czy „ukrywać” w sobie tych uczuć. Pozwólmy sobie na ich przejście, dajmy sobie
czas… Pozwólmy na żal, na cierpienie czy złość. Bądźmy dla siebie wyrozumiali i
czuli. Dajmy sobie prawo by to wszystko czuć. Nie róbmy nic na siłę, a już na
pewno nie zagłuszajmy tych uczuć, bo tylko pogorszymy swój stan i powrót do
„codzienności” będzie trwać o wiele dłużej. Po co? Bądźmy dla siebie
najczulszymi przyjaciółmi. Pamiętaj! Że cokolwiek czujesz to jest jak
najbardziej w porządku. Mamy prawo do każdego uczucia. Pozwólmy i tym trudnym
dla nas emocjom „zaszaleć”, a później odejść. Nie zawsze porażka jest „końcem
naszego świata”, mimo iż nam się tak wydaje. Rozczarowanie, jak pisałam na
początku, jest nieodłącznym elementem życia każdego z nas. Każdy go doświadcza,
a świat nie znika. Nawet nasz… Po prostu skręca w inną drogę 😊 Pomyśl o
jednym z gorszych doświadczeń w swoim życiu… Czy nie było tak, że nakierowało
cię to na coś innego, a może nawet lepszego? Mnie tak. I to wiele razy 😊 Róbmy wszystko
by w sobie nie pielęgnować zawodu czy rozczarowania. Prędzej czy później
wszystkie trudne doświadczenia jakie nas spotykają okazują się stopniami do
czegoś dużo lepszego. Pozwólmy sobie na ból, ale później zamieńmy go na
zaufanie i akceptację. Nauczmy się patrzeć głębiej.
My też nie zawsze postępujemy właściwie. Nasze działania czasami ranią
innych czy tego chcemy czy nie. Niejednokrotnie popełniamy błędy, że wydają się
do nienaprawienia i sami sobie nie potrafimy tego wybaczyć. Myślę, że każdy to
zna…
Jeśli pozwolimy sobie na to, by własne rozczarowanie zawładnęło nami zbyt
mocno, staniemy się smutni i zgorzkniali. Wciąż będziemy tkwić w przeszłości
zastanawiając się co i jak mogliśmy zrobić inaczej. Pamiętajmy kim jesteśmy, jak chcemy żyć.
Przebaczmy sobie. Nie oznacza to - jak nie którzy uważają - za brak wzięcia
odpowiedzialności za swoje czyny. Jest wręcz przeciwnie! To znak, że jesteśmy
gotowi wyciągnąć wnioski aby uniknąć powtórzenia błędów. Dzięki temu stajemy
się lepszą wersją samych siebie.
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.
Komentarze
Prześlij komentarz