Wczoraj wczesnym wieczorem w końcu wybraliśmy się na spacer. Krótki i blisko, bo na Forty tuż obok, ale po ostatnich wielu dniach bez oddechu wśród natury, było to już nam bardzo potrzebne.
Słońce przyjemnie grzało, na błękitnym niebie szybko przesuwały się chmury, wiał ciepły wiatr, a powietrze pachniało tak jak lubię 😊 Po ostatnim śniegu natura ciut zwolniła, ale szybko doszła do równowagi i teraz kiedy ponownie zrobiło się ciepło nabiera zdecydowanie tempa 😉
Przy fortach wykarczowano sporo drzew oraz
krzewów i od razu zrobiło się jaśniej. Wykarczowano także nie wielki lasek tuż za
górką, do którego w ostatnich latach ciężko było wejść. Dzisiaj już są ścieżki
i można nawet przejść dookoła wody, co nie było możliwe odkąd tu mieszkam 😊
Soczysta zieleń, pączki na drzewach, które już w
niektórych miejscach ładnie się rozwinęły 😊 Na ziemi
dywany z fioletowych, drobnych kwiatów… Przyroda zdecydowanie jest najlepszym
artystą, co już mówiłam i będę powtarzać do znudzenia 😊 Zdjęcia
z telefonu, jak zwykle 😉 ale
chyba już czas by zabierać ze sobą Nikona, bo robi się coraz piękniej. Wiosna
powoli zaczęła przyodziewać swoją najpiękniejszą z sukien 😊 A ja już
nie mogę się doczekać kwitnących sadów, które mam nadzieję w tym roku w końcu
odwiedzić i nacieszyć oczy oraz duszę ich widokiem 😊
A teraz już zmykam dalej do pracy, bo jeszcze mam wizytę u lekarza, a wieczorem czekają nas przygotowania na kolejny urodzinowy weekend 😉
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.














Komentarze
Prześlij komentarz