„Świat ludzkości
ma dwa skrzydła – jedno to kobiety, drugie to mężczyźni. Ptak nie poleci ,
dopóki oba skrzydła nie są jednakowo rozwinięte. Jeśli jedno skrzydło
pozostanie słabe, lot nie jest możliwy. Dopóki świat kobiet nie stanie się
równy światu mężczyzn… nie osiągniemy
pomyślności i dobrobytu tak, jak należy”.
- ‘Abdul’ I –
Baha (przywódca religijny Bahaizmu w latach 1892-1921)
Co czujesz po
przeczytaniu powyższego cytatu? Zostawiam Cię z tym pytaniem…
Wielokrotnie
wspominałam moment, kiedy wkroczyłam ponownie na swoją ścieżkę rozwoju, z
której na zbyt długie lata zeszłam. Pisałam o jodze, nauce Buddy, o
inspirujących kobietach, dzięki którym bardziej zrozumiałam samą siebie. Piszę
o wielu kulturach które także stały się dla mnie inspiracją, a które się ze
sobą nie wykluczają, jak wielu osobom się wydaje, a jest wręcz przeciwnie.
Pisałam, że w ostatnich miesiącach bardziej interesuję się kulturą Słowian,
wierzeniami, legendami. Jak bardzo nasza
rodzima historia staje mi się coraz bliższa i jak wiele z niej wynoszę i mam
nadzieję, wynieść jeszcze więcej. Kto mnie zna nie od dziś, wie że od zawsze
interesowały mnie także Boginie. I nie tylko nasze Słowiańskie, ale różnych
kultur, choć zaczęło się od starożytnego Egiptu bardzo dawno temu… 😉 Uwielbiam o nich czytać, uwielbiam czerpać z ich
mądrości z ich przekazu który jest dużo głębszy niż ten opowiadany poprzez
legendy które często traktujemy powierzchownie. I kiedy trafiłam na pewne
karty, karty WYROCZNI MOCY BOGIŃ, nie mogłam się od nich oderwać. Nie mogłam o
nich przestać myśleć. Miałam wrażenie, że krzyczą do mnie. Masz tak czasami? To
przeczucie, to uczucie, ten głos w Twojej głowie niby Twój, ale nie do końca. I
nie, nie mam tu na myśli żadnej psychicznej choroby, chociaż wiem, że wiele
osób tak często postrzega tych z bardzo wysoką wrażliwością czy intuicją 😉 Nie mogłam dłużej lekceważyć tego uczucia i karty stały
się moim prezentem, prezentem dla samej
siebie 😊 Boginie na
nich przedstawione z każdym dniem stają mi się coraz bliższe. Wkroczyły do
mojego życia i serca natychmiast. Doznania których nie jestem w stanie opisać
gdy je poznaję wywracają do góry nogami mój porządek świata, jak to było już
wcześniej, ale teraz jest zdecydowanie szybciej, intensywniej… Tak samo jak
każdy z nas, każda Kobieta, każdy Mężczyzna, tak i Boginie są ruchomą
opowieścią. Na opowieści o nich nie możemy patrzeć jednokierunkowo, nie możemy
patrzeć jak na istoty statyczne, które kiedyś, gdzieś tam zastygły nieruchomo
jak np. małe żyjątka w bursztynie. Zagłębiając się w ich historię, tak jak w
historię każdego z nas, możemy wynieść bardzo dużo. Właśnie dla nas samych. W
ich losach jeśli tylko się na nie otworzymy, możemy zobaczyć swoje własne
historie. Pracując z kartami o których piszę jestem w stanie odpowiadać na
dręczące mnie pytania. I to nie jest wróżba, to nie jest przewidywanie
przyszłości i to nie są odpowiedzi „tak” lub „nie”. Praca z nimi jest dodatkiem
do terapii, pomaga mi obrać kierunek, zrozumieć samą siebie, potwierdzić to, co
wiem. Mam wrażenie, podobnie jak autorka kart, więc z pełną świadomością podpisuję się pod Jej słowami... że "każda z tych Bogiń towarzyszy mi w Tworzeniu mojej
własnej rzeczywistości", pomaga odnaleźć spokój i to światełko na powierzchni,
którego nie zawsze jestem w stanie dojrzeć gdy za bardzo spadam w dół… Ich
historie zdecydowanie pomagają mi w samorozwoju.
Wielokrotnie
pisałam by szukać inspiracji, by szukać wsparcia kiedy zdecydujemy się na
rozwój osobisty, gdy zdecydujemy się na leczenie. W czasie mojej drogi było
tego sporo i to wsparcie przychodziło i nadal przychodzi do mnie często
nieoczekiwanie, z takich źródeł i od osób o których nigdy wcześniej bym nie
pomyślała. I na każdym etapie tej drogi akurat tak się składa, że właśnie TO
pomagało i pomaga mi najbardziej w mojej obecnej sytuacji, w moim „tu i teraz”.
Czasami są to tak abstrakcyjne w pierwszym momencie dla mnie rzeczy, że aż sama
„stukam się w głowę” 😉 Ja?! która wierzy w otaczającą nas magię, i to często
jest już powodem podśmiechiwania się przez innych i patrzenia na mnie jak na
kogoś nie z tego świata. Delikatnie mówiąc 😉 Zdarzyło się także i tak, że ktoś mi bardzo bliski
odszedł, kiedy zaczęłam mówić co się ze mną dzieje… Odszedł i zaczął mówić o
mnie coś, co nie było moim udziałem… Do dzisiaj nie wiem dlaczego, mino iż
próbowałam się tego dowiedzieć… Tak też bywa i nawet jeśli na początku bardzo
boli, musimy to zaakceptować, chociaż blizny zostają, nawet jeśli zagoimy rany…
A jednak… Nic nie dzieje się bez powodu. Wszechświat ma nam do zaoferowania tak
wiele, jeśli tylko mu na to pozwolimy i otworzymy się na to, co nie zawsze jest
rozumiane przez nasz umysł. Umysł, który jest często naszym własnym
sabotażystom. Też już o tym pisałam… Wielu rzeczy wciąż ludzkość nie rozumie,
nie pojmuje, co nie oznacza, że to nie istnieje. Już sama świadomość tego, że
wykorzystujemy jedynie 10% własnego mózgu powinna dać nam do myślenia, a
jednak… 😉 No właśnie. Wciąż się po cichu, lub głośno
podśmiewamy z tych, którzy widzą, czują, rozumieją więcej…
„Magia jest
wszędzie, a Boginie pomogą Ci do niej dotrzeć” 💖
Życzę nam wszystkim tej magii dookoła, życzę bystrego oka i otwartych umysłów dzięki czemu nasze życie staje się dużo pełniejsze 💖
A jeśli jesteś już na tej drodze, w miejscu podobnym do mojego, życzę Ci wokół mądrych i życzliwych ludzi, którzy będą Cię wspierać. Nie poddawaj się, nie cofaj jeśli ktoś będzie próbował Cię różnymi sposobami ciągnąć w dół 💚
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.






Komentarze
Prześlij komentarz