Tak jak w Naturze na wszystko przychodzi czas i pora, tak jest i w naszym życiu. Tak często opieramy się zmianom, na siłę tkwimy w czymś co dobrze znamy, a czego tak naprawdę już nie potrzebujemy, ale przez strach przed nieznanym, trzymamy się kurczowo. Zbyt kurczowo…
Austria, okolice TreffenNa wszystko
przychodzi odpowiednia pora. Zarówno
jeśli chodzi o nasze relacje, zdrowie, finanse czy karierę, więc dlaczego tak
trudno nam to zaakceptować? Ileż czasu i energii możemy zaoszczędzić nie sadząc
zimą roślin, dosłownie i w przenośni. Rozumiesz?
Dzisiaj trochę
inaczej, dzisiaj innymi słowami, a dlaczego? Tego dowiesz się czytając dalej 😊
Kiedy mamy
problem z jednym z aspektów naszego
życia, zamiast na siłę się go trzymać, możemy sobie przypomnieć, że wszystko w
naturze doświadcza jakiegoś rodzaju śmierci i odrodzenia, a także odpoczynku
czy hibernacji. Czyż to nie daje nam nadziei? Zobacz… podczas zimowego
przesilenia dni są najciemniejsze, jednak, jak pisałam już w jednym ze wcześniejszych
postów, to właśnie wtedy zaczyna przybywać światła słonecznego, z kolejnym
dniem coraz więcej by mogła nadejść Wiosna 😊 Jeśli spróbujemy pomyśleć w ten sposób, jeśli
pozwolimy sobie na „życie zgodne z porami roku” , zaakceptujemy rzeczy takimi
jakie są. Będziemy w stanie odnaleźć w sobie równowagę, harmonię z ponadczasową
mądrością, że „Wszystko przemija”. Czyż Natura nie jest najlepszym nauczycielem
tejże właśnie lekcji? Chmury przeminą, z pączka rozkwitnie kwiat, a później
przemieni się w owoc 😊 Przemijające pory roku są także świetną okazją do
świętowania, do zwolnienia, o czym też
już wielokrotnie pisałam 😉 Tak naprawdę
„pory naszego życia” niczym się od tego nie różnią. Żyjemy z cyklem wzrostu i
dojrzewania, od narodzin do osiągnięcia dojrzałości, dorosłości, do posiadania
własnych dzieci. Jak często o tym zapominamy, przestajemy być uważni, nie
celebrujemy tych etapów?
Każda pora roku
ma swoje znaczenie. Kiedy i my przyjmiemy rolę „artysty swojego życia”,
będziemy mogli malować swoją rzeczywistość, swoje „tu i teraz” z jeszcze
większą głębią, mocniejszymi barwami, dostosowując do swojej obecnej „pory
roku”. Czyż to nie cudowna metafora? Mnie ujęła i zakorzeniła się w moim sercu
głęboko i dlatego chciałam się z Tobą nią dzisiaj podzielić 😊 Może i przemówi do Ciebie? Może Cię zainspiruje, da
do myślenia… Może dzięki niej łatwiej będzie Ci spojrzeć na swoje życie, na to
co „tu i teraz”?
Po co walczyć z
czymś co nieuniknione, czy nie lepiej zaakceptować i przyjąć z wiarą, że
wszystko co się wydarza w naszym życiu jest dla naszego dobra. Nawet jeśli tego
w pierwszym momencie nie widzimy. (O tym będę też jeszcze pisać.) Spójrzmy na
swoje życie jak na dzieło sztuki, którego sami jesteśmy artystami 😊 Jak byśmy chcieli by ten obraz, rzeźba itd. wyglądał?
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.

Komentarze
Prześlij komentarz