Dzięki
psychologii pozytywnej i pogłębianiu wiedzy na jej temat coraz łatwiej mi jest
kroczyć swoją drogą do szczęścia i zmian na lepsze 😊 Może pytasz co to ma
wspólnego z tym, co dzieje się teraz dookoła nas i w czym to może nam pomóc?
Otóż ma i to wiele. Przeczytaj bardzo uważnie cały tekst, a myślę, że
zrozumiesz.
Dzięki intuicji, która nigdy mnie nie zawiodła (chociaż ja ją wielokrotnie), wciąż zdobywam nowe umiejętności i narzędzia które pomagają mi w samorozwoju. I nawet jeśli wydaje mi się, że już wiem, że to działa, wciąż pewne tematy odkrywam na nowo, dlatego tak często się powtarzają i na blogu. Powtarzają, co nie oznacza, że robię „kopiuj – wklej”. Oj nie! W żadnym przypadku! Wzbogacam swoje wcześniejsze wpisy o coś nowego, o coś, co u mnie działa i może też zadziała u ciebie. A może pojawi się coś, co cię zainspiruje i popchnie w stronę najbardziej odpowiednią dla ciebie 😊
Dla
mnie bardzo ważną kwestią (czego możesz się już domyślać czytając wcześniejsze
posty) jest umiejętność dokonywania wyborów. Oczywiście nie kwestionuję tego,
że cierpienie jest nieuchronne oraz uniwersalne, ale chcę ci powiedzieć głośno
i wyraźnie, że zawsze, ale to zawsze możemy wybrać, jak na nie reagować.
Dzięki
psychologii pozytywnej wiem, bo sama to stosuję… że bardzo rozkwitamy kiedy
udaje nam się uruchomić „wyuczony optymizm”. Dzięki temu zdobywamy siłę,
elastyczność, odporność oraz co dla mnie osobiście bardzo ważne – umiejętność
nadawania znaczenia i kierunku naszemu życiu. A o to przecież chodzi. Prawda?
Musimy
jednak pamiętać, że nie jesteśmy w stanie niczego zmienić, dopóki nie będziemy
na to gotowi. Ja przez wiele lat nie byłam. Dopiero poważny kryzys, który był
następstwem chorób oraz innych
mniejszych oraz większych problemów skłonił mnie, a nawet zmusił by zrobić coś
ze swoim życiem. Gdybym tego nie zrobiła, nie wiem jak by się wszystko
skończyło, nie wiem czy miałabym w sobie tyle siły by przetrwać to wszystko i
zająć się swoim zdrowiem, sobą, bo zawsze zostawiałam to na wieczne później…
Często nadchodzi ten moment, kiedy nie jesteśmy w stanie ignorować dłużej
wewnętrznego bólu, niespełnionych pragnień… I wtedy musimy podjąć decyzję. Jednak
ta gotowość do działania nie bierze się z zewnątrz, nie możemy się do niej
zmusić, nikt nas do tego zmusić nie może… Po prostu czujemy, że to ten moment,
że właśnie teraz jest ta chwila, kiedy jesteśmy gotowi zmienić coś, co
przestało działać i chcemy zacząć robić coś innego. Że to ten moment kiedy
chcemy zacząć pracować nad zmianą zwyczajów i schematów, a właściwie to na ich
pozbyciu się, by zrobić miejsce nowym. To nie jest łatwy i szybki proces, ale
jak najbardziej możliwy. Musimy porzucić stare przekonania by zastąpić je
takimi, by były korzystne dla nas samych. Nie należy myśleć tylko nad tym,
czego chcemy się pozbyć, ale i o tym co chcemy zyskać, kim chcemy się stać. I
nie, to nie jest tak, że po zmianie stajemy się innymi ludźmi, stajemy się prawdziwymi
osobami, jedynymi w swoim rodzaju, kimś kogo nie można niczym ani niczym
zastąpić. Nie musimy odrzucać wszystkiego co nam się przydarzyło, bo dzięki
temu jesteśmy tu, gdzie teraz. Najważniejsze jest to, żeby dążyć do tego, by
stać się tym człowiekiem, którym naprawdę jesteśmy, a gdzieś po drodze troszkę
się zagubiliśmy.
Pamiętaj! Żeby móc wspierać i pomagać innym, musisz przede wszystkim zaopiekować się sobą. To bardzo ważne i konieczne.
Z miłością życzę Ci pozytywnego, pełnego spokoju Dnia Kobiet 💗
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.
Komentarze
Prześlij komentarz