Krótko o „wypaleniu” i wysiew w miniszklarence

Coraz częściej na różnych profilach w necie, jak i podczas rozmów w realu pojawiają się pytania związane z powrotem do normalności. Czy w ogóle można do niej wrócić? Jak to zrobić? Myślę, ale nie tylko ja… że nie można.

„Normalności” którą znaliśmy do której się przyzwyczailiśmy już nie ma i nie będzie. W jej miejsce pojawiła się „nowa rzeczywistość”,  pojawiły się nowe wyzwania, które nie znikną ani jutro, ani za tydzień, ani za miesiąc. Zbyt dużo się zmieniło, co nie oznacza, że mamy czuć jedynie bezsilność i strach czekając na to, co będzie „jutro”. To właśnie TERAZ musimy być silniejsi niż wcześniej i wzmacniać nasz kraj i Europę nie tylko nowymi ustawami o obronności, ale też  o gospodarkę. My, „zwykli ludzie” powinniśmy przede wszystkim zadbać o siebie, swoją kondycję psychiczną, nasze rodziny i dzieci. Nie powinniśmy przestawać pracować, zamykać swoich małych i większych Firm.  Właśnie teraz powinniśmy „mówić jednym głosem” i nie stracić zapału, który tak bardzo jest teraz widoczny. Jestem pewna, że wtedy przyszłość pokaże nam, że wysiłek i poświęcenie miały sens. A do tego, jak wiele razy pisałam musimy dbać o siebie, nie zapominać o sobie i codziennie karmić się tym wszystkim, co dodaje nam sił i energii.  Nie wiem jak Twoja energia, ale moja jest na wyczerpaniu i te krótkie chwile na odpoczynek przestały wystarczać. Ciało i dusza się buntują, bo w ostatnich tygodniach jednak mocniej niż sądziłam je eksploatowałam działając na mega adrenalinie. Bardzo musimy o to dbać, dbać by się nie wypalić, co właśnie teraz może i właściwie zaczęło mieć miejsce. To czas na przeorganizowanie wszystkiego na nowo, na podjęcie decyzji i planowanie, bo inaczej na „dłuższą metę” nie damy rady. Odpoczywajmy, róbmy wszystko to, co nas wycisza, co napawa dobrą, pozytywną energią. Nie traćmy jej w „szalonym tempie”. To nigdy dobrze się nie kończy. Działajmy „z głową”, z planem. Pracujmy, odpoczywajmy, pomagajmy… Wspierajmy samych siebie, nawet jeśli miałby to być chociaż jeden dzień za miastem, czy nawet weekend. Przyznaję, że ja o takim dniu zaczęłam poważnie myśleć… Słuchajmy swojego ciała, wsłuchajmy się w swoje potrzeby, które ostatnio za bardzo zagłuszyliśmy.



Zmieniając temat i wracając do mojej zwykłej – niezwykłej codzienności 😊 W końcu,  w ubiegłym tygodniu zabrałam się za wysiew niektórych warzyw 😊 Wyciągnęłam swoje, tak zwane multiplaty - miniszklarenkę 😉  z ubiegłego roku i zabrałam się za wysiew trzech rodzajów pomidorów, cukinii, sałaty i groszku zielonego. Co prawda groszek siałyśmy ze starszą córcią do tej pory zawsze do gruntu, ale tym razem postanowiłam zrobić inaczej i wcześniej. Zobaczymy co z tego wyjdzie 😉 Chociaż po kilku dniach, już zaczął wychodzić.  Możesz to zobaczyć na zdjęciu 😊

Pięknej, spokojnej pełnej magii codzienności środy 💓 



Spodobał Ci się tekst?

  •  To teraz czas na Ciebie 😊  Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
  •  Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka; 
  •  Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z   innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją   pracę;  
  •  Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze