Postanowiłam temat rozbić na dwie części, bo w trakcie pisania uświadomiłam sobie jak jest ważny, i że wcale nie jest tak prosty jak mi się wydawało.
Kiedy odeszłam z pracy na etacie i zaczęłam zarabiać na tym co sama tworzę bardzo trudno mi było własną prace wycenić. Zresztą później było podobnie kiedy rozszerzyłam działalność o usługę prania ekstrakcyjnego.
Gdy tworzyłam swoją biżuterię, przyznaję, że w większości rozdałam za darmo bliższym i dalszym znajomym. Podobnie było z praniem. Nie potrafiłam wziąć za to pieniędzy od bliskich. Nigdy nie miałam problemu, aby w taki czy inny sposób odwdzięczyć się za coś co dostałam (i nie mam tu tylko na myśli rzeczy materialnych), ale kiedy zaczęłam robić to co lubię, nie potrafiłam za to wziąć zapłaty.
A przecież tak samo jak inni, i ja musiałam zarabiać, bo płacę podatki, płacę za mieszkanie w którym mieszkam, za żywność, lekarzy itd. Dlatego zdarzało mi się pracować również na drugim etacie, bo najzwyczajniej w świecie z pracy na swoim nie miałam pieniędzy… Niestety w moim przypadku odbiło się to mocno na zdrowiu i musiałam z drugiej pracy na etacie od… do… zrezygnować. Całe moje ciało borykało się i nadal boryka ze skutkami wykonywanej pracy, która nie była dla mnie dobra. Ta wewnętrzna szarpanina bardzo wyniszczała moją psychikę i całe ciało. Żeby dobrze funkcjonować musiałam zadbać o siebie, musiałam nauczyć się wyceniać własną pracę, co nie było dla mnie takie proste i wciąż do końca nie jest. I niestety nie ułatwiano mi tego, bo: jak mogę brać pieniądze od znajomych… No właśnie. Nie tylko sama tak myślałam, ale wielokrotnie słyszałam… Musiałam przestać tylko dawać, bo mam rodzinę na utrzymaniu, mam potrzeby i zobowiązania jak każdy z nas, bez względu na to czy pracuje u kogoś, czy u siebie. Musiałam zacząć zarabiać, bo jak napisałam w części pierwszej, nie ma w tym nic złego ani wstydliwego. Pieniądze każdemu są potrzebne do codziennego funkcjonowania. Przyznaję z bólem, że wciąż jeszcze tego nie potrafię w takim stopniu, by po opłaceniu podatków, rachunków itd. została mi w miarę bezpieczna kwota na koncie by się nie martwić, czy wystarczy do końca miesiąca. Wciąż mam problem z wycenieniem swojej pracy, zwłaszcza jeśli robię coś dla bliskich, czy znajomych. Staram się, uczę, pracuję nad sobą. I wiem, że muszę zacząć jeszcze lepiej zarządzać swoimi finansami. Nie może tak być, że pracując tak dużo, po zapłaceniu rachunków prawie lub nic mi nie zostawało.
Zrozumiałam, że nigdy nie uczyłam się niczego, co ma związek z zarządzaniem finansami. Zaniedbałam to aż za bardzo, skupiając się tylko na innych aspektach życia i dbając o innych. Zapomniałam o sobie… Najwyższa pora wziąć odpowiedzialność i za tę kwestię, przestać się martwić, że może nie starczyć na życie. Przestać czuć się winną, że wyjeżdżam z rodziną raz w roku na urlop.
Dowiedziałam się całkiem niedawno, że oszczędności powinny być na poziomie co najmniej trzymiesięcznej wypłaty. Nigdy takich nie miałam… Tak naprawdę każdy z nas powinien znać podstawy ekonomii. Każdy z nas powinien umieć zarządzać swoimi zasobami, tak by je pomnażać, zamiast popadać w długi. Powinniśmy uczyć się tego już w szkole, zamiast innych przedmiotów, które nam się nigdy w życiu nie przydadzą. Rozsądne zarządzanie pieniędzmi jest ważne dla każdego z nas, niezależnie od tego jaki zawód wykonuje, czy pracuje u kogoś, na etacie, czy u siebie. Ja się w końcu obudziłam i zaczynam ten obszar swojego życia przepracowywać. Potrzeba harmonii, jak we wszystkim. Czas wrócić do równowagi pomiędzy dawaniem a otrzymywaniem. Koniec z zaniedbywaniem własnych potrzeb, tłumaczenia się i poczucia winy.
A Ty jakie masz w tym temacie doświadczenia? Mówisz o pieniądzach i zarabianiu otwarcie czy to temat tabu?
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.
Komentarze
Prześlij komentarz