Weekend minął nam urodzinowo. Było tak, jak chciała nasza, już pełnoletnia Córka 😊 Sobota z deserem dla dziadków i chrzestnych, a niedziela - dzień urodzin tylko dla naszej piątki 😊 Nie obyło się także bez niespodzianek, a jedną z nich była piosenka, którą dla Jubilatki zaśpiewaliśmy (ja nawet przy próbach płakałam ze wzruszenia), a która była także, a może przede wszystkim życzeniami 😉
Nie mogę jednak nie napisać tego co czuję i jak się czuję, chociaż oczywiście sporą część zostawię tylko dla nas, dla Natalii…
Nadchodzi taki czas, kiedy nasze dzieci zaczynają dorastać i już wiesz, że za chwilę, za moment nic nie będzie już takie samo jak było do tej pory. Taka kolej rzeczy, że „pisklęta wylatują z gniazda”, a my z dumą patrzymy jak „rozpościerają swoje Skrzydła na wietrze” 😊
Oczywiście…
chciałybyśmy być zawsze obok, by otrzeć każdą łzę, usuwać przeszkody na Ich
drodze, każdy ból, chronić przed upadkiem… ale tak się nie da. Zdarza się i
będzie zdarzać, że nasze dzieci upadną, a my ich nie podniesiemy jeśli same
tego nie będą chciały, dopóki same nie będą na to gotowe. I nie wiem jak byśmy
się mocno starały, możemy i powinniśmy być przy Nich… Być i czekać z miłością,
gdy same zdecydują by wstać… nie my. A my mamy tylko i aż ich kochać…
Moja
pierwsza córcia, moja pierworodna, nasz największy Skarb i największe
Szczęście, właśnie wchodzi w okres
pełnoletności, a jeszcze tak nie dawno trzymałam Ją na rękach i wieczorami
tańczyłyśmy przy spokojnej muzyce, przy świecach tuż przed snem… Tak bardzo to
wtedy lubiła… 😊 Obie lubiłyśmy 😊
A
teraz, już za rok z kawałkiem matura… A czas który spędza w domu zaczyna się z
szybkością błyskawicy kurczyć…
Z
jednej strony mi smutno, ale z drugiej gdy patrzę na Tę niezwykłą,
inteligentną, mądrą, z szczyptą sarkazmu 😉
kulturalną, wrażliwą, empatyczną, piękną młodą Kobietę, która jest po
trochu samotniczką, ale w najlepszym znaczeniu tego słowa 😊 moje matczyne serce pęka z dumy. Wiem, że mam fantastyczną Córkę, która
wkrótce uwierzy w to, że ma odwagę
spełniać swoje marzenia i ma prawo być
zawsze sobą. Tego Jej nikt nie odbierze, nie ma prawa odbierać. I nawet teraz,
kiedy jest ode mnie wyższa, to wciąż potrafi przyjść i się do mnie przytulić
bardzo, bardzo mocno, oraz zapytać o
radę. Moje szczęście…
Mogę
z pełną świadomością powiedzieć, że gdy Natalka pojawiła się na świecie, jest
dla mnie – dla nas – nieustającym źródłem radości, szczęścia, dumy i czystej,
pięknej miłości 😊
Do tego jest dla mnie cudownym nauczycielem. Każda trudna chwila macierzyństwa jest warta
tego szczęścia, jakie daje patrzenie na mądrą, młodą Kobietę, która na zawsze
pozostanie moją Córką, ale pomału staje się również przyjaciółką oraz partnerką
w naszym niełatwym, ale jakże pięknym kobiecym świecie 😊
Dzisiaj, jak codziennie, życzę mojej kochanej Córeczce dużo szczęścia i miłości. Życzę by zawsze kierowała się swoimi wartościami, żyła w zgodzie ze sobą, spełniała każde marzenie. By podążała swoją własną drogą, nawet jeśli zbłądzi, gdzieś się po drodze zatrzyma, to chcę by wiedziała, że da radę. Poradzi sobie ze wszystkim a my zawsze będziemy w gotowości by Jej pomóc jeśli tylko o to poprosi.
Córeńko, dziękuję Ci, że kiedyś, gdzieś tam, wybrałaś mnie sobie na swoją Mamę. Jestem Ci za to bardzo wdzięczna, wdzięczna za możliwość pokazania Ci świata i pomoc w jego wkroczenie. Kocham Cię najmocniej na świecie 💗
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.
Dziękuję Mamuś ❤️❤️❤️
OdpowiedzUsuńKochana Moja ❤��
Usuń