Po choinkę i wspólne jej ubieranie, oraz… Zdecydowane wyjście ze strefy komfortu

Wspólny wybór choinki i rodzinne ubieranie jej przy świątecznej muzyce, to kolejna nasza tradycja w tym wyjątkowym okresie 😊 Tak samo jak pisanie listów do Mikołaja 😉

 

Jedno sobotnie popołudnie, trochę kompromisu i MAMY JĄ!

Co prawda została ubrana dopiero w niedzielny wieczór, kiedy byłam po pracy i gdy Maja wróciła ze spontanicznego wyjazdu w sobotę na kulig z kuzynką, który przeciągnął się na dwa dni 😉 Udało nam się też z Natalką ozdobić kilka pierniczków i część z nich również została powieszona na choince 😊

 


Listy do Mikołaja zostały napisane jeszcze na koniec listopada. I jak zwykle tego, co potrzeba w wersji materialnej było jedynie po jednej sztuce… Pozwól jednak, że zostawię to dla siebie. Mogę tylko napisać, że to drobiazgi, acz potrzebne, bo używane codziennie jako nasza garderoba 😉 Zdecydowanie bardziej nam wszystkim zależy na zdrowiu, byciu razem, wspólnych grach, oglądaniu filmów i rozmowach. To najcenniejsze chwile w naszej zbyt często zabieganej codzienności 😊 Chwile, które mam ochotę schować i zamknąć do szkatułki pamięci, by co jakiś czas do nich zaglądać 😊 Jak wiele takich chwil w naszej codzienności? U mnie całkiem dużo 😊

 

Miniony weekend przeleciał mi nie wiadomo kiedy. Studia, praca, spotkanie. Za to dzisiejszy ranek to czas wyjścia ze strefy komfortu. Z mojej strefy komfortu… Nie będę udawać, że było prosto, oj nie! Musiałam postarać się na tyle ile w mojej mocy utemperować swój sposób bycia, mówienia, emocjonalnego podejścia… Do tego w miejscu które nie jest „moim naturalnym środowiskiem” i nigdy nim nie będzie z wielu powodów, które zachowam dla siebie 😉 To trudne, bo każdy z nas jest wyjątkowy, każdy z nas wyraża siebie w swój własny sposób, każdy z nas inaczej reaguje na otaczający nas świat. Każdy z nas robi to po swojemu i nie można powiedzieć, że gorzej czy lepiej od drugiej osoby. Każdy z nas jest SOBĄ i to jest wyjątkowe. Jednak są takie chwile, takie momenty, że z różnych powodów musimy na „moment” zupełnie zmienić swój temperament. Na szczęście takich powodów w życiu (przynajmniej moim) nie jest dużo, czasami nawet wcale. I oby nigdy więcej 😉 Zdecydowanie lepiej się czuje będąc w pełni SOBĄ 😉 A co inni o tym myślą i jak to odbierają? Na to nie mam już wpływu, to bardzo subiektywne odbiory. Ja na szczęście już nauczyłam się nie oceniać i akceptować osoby które spotykam na swojej drodze takimi jakimi są, bez oczekiwań i wyobrażeń. To bardzo ułatwia relacje i pozwala cieszyć się każdym spotkaniem 😊

Zresztą… chyba już o tym pisałam, a ten temat jeszcze będę nie raz poruszać, bo wiem jak jest wbrew pozorom trudny. 

U mnie jeszcze kilka spraw do załatwienia w tym tygodniu, więc dalej zmykam do obowiązków żeby z tym co najpilniejsze uporać się do Wigilii ;-) 

Póki co życzę Ci pięknego poniedziałku i wyjątkowego oczekiwania na Święta, które już tuż, tuż za progiem 😉 


 

 Spodobał Ci się tekst?

  •  To teraz czas na Ciebie 😊  Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
  •  Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka; 
  •  Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z   innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją   pracę;  
  •  Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

 

Komentarze