Ostatni
ciepły i słoneczny weekend październikowy był u nas bardzo intensywny. Na
szczęście udało nam się wyskoczyć na godzinny spacerek do Os. Przyjaźń.
Byliśmy tam już na wiosnę 2020 roku i możecie o tej wizycie poczytać tutaj: http://cichy-blog.pl/troche-prlu-w-srodku-stolicy/ Nie będę się powtarzać i opisywać historii powstania tego wyjątkowego miejsca, ale zapraszam Cię do obejrzenia późno jesiennych zdjęć.
Myślę, że gdybyśmy odwiedzili to miejsce przynajmniej tydzień wcześniej byłoby dużo więcej kolorów, ale mimo to i tak było cudownie. Do tego temperatura dochodziła do 17 a nawet 18 stopni, niebo pokrywał błękit, a w promieniach słońca było jeszcze cieplej 😊 Nie będę ukrywać, że żal mi iż nie były to Góry, które o tej porze roku są wyjątkowo magiczne, ale cóż począć. Nie na wszystko mamy wpływ. Za to podczas spaceru dostałam od Synka kwiatuszki, których część osobiście wplótł mi w mój koczek 😉 Bezcenne chwile.
Spodobał Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.
Komentarze
Prześlij komentarz