"Są dwa rodzaje zmęczenia: jedno potrzebuję wypoczynku, a drugie spokoju umysłu". Znasz je? Ja aż za dobrze. Myślę, że zna je każdy z nas 😉
Nie jestem w stanie zliczyć jak wiele razy moje koszmarne wyczerpanie było wynikiem nie tego, co nie działo się fizycznego w moim życiu, ale tego co działo się w mojej głowie. Myślę, że i Ty dobrze wiesz o czym mówię. Ciągłe martwienie się, tworzenie czarnych scenariuszy i wymyślanie sposobów jak sobie z nimi poradzić gdy się to stanie sprawiało, że czułam się bardziej zmęczona niż podczas fizycznej pracy.
Wiesz, gdy dowiedziałam się o swojej
depresji, gdy zaczęłam terapię i w końcu zajęłam się samorozwojem odkryłam, że
w mojej głowie jest także sporo ocen, więcej niż zdawałam sobie z tego sprawy.
Zadawałam sobie pytania jak ktoś może tak postąpić, jak może się tak zachować
itp. Może. Przecież ja nie mam na to wpływu. I wtedy ze wsparciem drugiej
osoby, mogłam się bardziej zacząć przyglądać swoim myślom i zacząć wyłapywać
to, co mnie tak wyczerpuje. I wtedy, te wiele miesięcy temu jakże dużym
zaskoczeniem było dla mnie to, że przecież nie mam kompletnie żadnej kontroli
nad tym co się wydarzyło, nie mam kontroli nad sytuacjami i osobami o których
tak bardzo rozmyślałam. Byłam przez to wszystko tak bardzo wyczerpana a nawet
przybita. To zdecydowanie nie było dobre
ani dla mnie, ani dla moich najbliższych. I to wtedy krok po kroku zaczęłam się
uczyć tego, że w pierwszej kolejności muszę zadbać o swój umysł. Nauczyć go
spokoju, a z drugiej strony uświadomić sobie, że nie oznacza to bierności oraz
udawania, że nic się nie stało.
Zrozumiałam i zaakceptowałam fakt,
że wszystko ma swój czas, miejsce a nawet rytm. Jest czas dawania i czas
otrzymywania. Jest czas działania i regeneracji. Jest czas gdy jestem dla
innych i czas gdy tylko i wyłącznie dla samej siebie. Tak, wiem, że to nie jest
proste i wymaga troszkę wysiłku 😉 gdy mamy
rodzinę, dzieci, pracę zawodową i mnóstwo innych obowiązków. Jednak skoro w
naturze jest rytm i to działa, to przecież i w nas może, a nawet jest tak samo!
😊 Wewnątrz każdy
z nas sam może go stworzyć. Gdy wypoczniemy w naszej głowie pojawiają się
pomysły, wiemy jak rozwiązać problemy które zaprzątały nam myśli. Znasz to,
prawda? A jeśli nie, to zastanów się czego w Twojej codzienności brakuje…
Przyznaję. Ostatnie tygodnie, a nawet miesiące były dla mnie bardzo ciężkie,
wyczerpujące nie tyle fizycznie, a właśnie psychicznie i tak! Ja również
chwilami zapominałam o tym, o czym właśnie Ci piszę i musiałam sobie codziennie
przypominać. Gdyby nie to, nie wiem gdzie bym była w tej chwili. Wiem, że na
pewno nie tutaj, gdzie jestem obecnie.
Musimy mieć czas tylko i wyłącznie
dla siebie. Musimy robić to co lubimy, co sprawia, że czujemy szczęście, co
jest naszą odskocznią od „zabieganej codzienności”. Książki, natura, skupienie
na oddechu, taniec, joga, biegi… Znajdźmy coś, co sprawi, że złapiemy dystans.
Odpoczywajmy. Codziennie.
Spodobał
Ci się tekst?
- To teraz czas na
Ciebie 😊 Będzie mi miło,
jeśli zostaniemy w kontakcie;
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to
bardzo ważna wskazówka;
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić
się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to,
że doceniasz moją pracę;
- Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie
na Facebooku i Instagramie.
Komentarze
Prześlij komentarz