Kobieca Moc

Muszę ci się do czegoś przyznać…

Kiedyś wolałam towarzystwo mężczyzn, to z nimi nawiązywałam bliższe relacje, a nawet przyjaźnie. Kobiety wydawały mi się nieszczere, dążące do celu wszelkimi sposobami… Może też trafiałam na takie, które często wbijały mi przysłowiowy nóż w plecy? Nie wiem. Wiem tylko, że z czasem do kobiet stałam się bardzo zdystansowana, chociaż nie do wszystkich i nie zawsze.

Od jakiegoś czasu bardzo sobie cenię Kobiety, przebywanie wśród Kobiet, rozmowy z nimi, ich wsparcie. Trafiłam na cudowne, ciepłe, pełne wrażliwości Kobiety, które stały się w moim życiu bardzo ważne. By tak się stało musiałam zmienić swoją świadomość. Musiałam zmienić myślenie… Zdałam sobie sprawę, że my KOBIETY od pokoleń dźwigamy bagaż różnych przekonań, które nam nie służą. I nawet jeśli teraz zdajemy sobie z tego sprawę, nie do końca potrafimy się ich pozbyć. Próbujemy, staramy się, często frustrujemy, że mimo iż o tym wiemy, nie jesteśmy w stanie do końca się go pozbyć. A przecież to tak jak z ciężkim plecakiem, z jakim np. ruszamy w Góry.  Gdy go w końcu po wielu godzinach wspinaczki ściągniemy na szczycie, nie jesteśmy w stanie od razu się wyprostować. Potrzeba czasu by nasz kręgosłup, nasze plecy przyzwyczaiły się, że go już tam nie ma. Tak jest właśnie z tymi naszymi przekonaniami, które tkwią w nas od tak dawna… Nawet jeśli zdamy sobie z nich sprawę, potrzebujemy czasu „by się wyprostować” 😊  Zrozumiałam, że do tego potrzebuję innych KOBIET. Ich wsparcia, ich zrozumienia, rozmów z nimi, a nie krytyki.

Do zmiany potrzebuję żeńskiej mocy: intuicji, cierpliwości, instynktu, spokoju, zaufania. Zdałam sobie sprawę, że zbyt często „walczyłam”, od razu brałam się do działania, a to nie zawsze się sprawdzało. Musiałam  wydobyć z siebie swoją moc, moc kobiety, która jest cierpliwa, która czeka, daje sobie czas a dopiero później zaczyna działać i dopiero wtedy dzieje się magia. Zdałam sobie sprawę, że zbyt często działałam jak mężczyźni, a to w moim przypadku zupełnie się nie sprawdzało. Oczywiście są sytuacje, że nie można czekać, nie można dać sobie czasu i trzeba działać od razu, ale w każdym innym przypadku…

I wtedy to właśnie KOBIETY mnie wspierały - wspierają, nie oceniają, słuchają, a gdy poproszę - pomagają. Zdałam sobie sprawę jak często bezwiednie sama źle oceniałam inne kobiety ☹  A przecież każda z nas niesie ze sobą ten wielki bagaż i nie każda z nas zdaje sobie z tego nawet sprawę zachowując się niezgodnie ze swoimi potrzebami. Zbyt długo wpajano nam, że musimy być silne, twarde, zachowywać się jak mężczyźni, bo inaczej „zginiemy”. A tak wcale nie jest… Na zbyt długo zapomniałyśmy o naszym pierwiastku kobiecym, tak ważnym i tak bardzo pomocnym. Najwyższa pora przypomnieć sobie o tym, najwyższa pora zacząć się wspierać a nie oceniać i oczerniać. W końcu musimy sobie zdać sprawę, że każda z nas, lub większość, żyje z przekonaniami które nie są nasze, które nam nie służą, a wręcz przeszkadzają. Pomagajmy sobie nawzajem, pomóżmy odnaleźć w każdej z nas MOC KOBIETY. Bądźmy dla siebie dobre, cieszmy się swoimi sukcesami i pomagajmy jeśli zajdzie taka potrzeba. Inspirujmy się nawzajem, a nie wbijajmy „nóż w plecy”. Pamiętaj! Pisałam już o tym i wciąż będę przypominać. Gdy prosimy o pomoc nie jest to oznaka słabości, a odwagi.  





Spodobał Ci się tekst?

  •  To teraz czas na Ciebie 😊  Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie;
  •  Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka; 
  •  Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z   innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją   pracę;  
  •  Bądźmy w kontakcie, obserwuj mój blog oraz polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Komentarze